onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Luis Ortiz czy Bryant Jennings? Niepokonany uciekinier z Kuby czy twardy jak stal facet z Filadelfii, który dzięki uporowi, ciężkiej pracy jest tam, gdzie jest i znów walczy o tytuł w wadze ciężkiej? Odpowiedź poznamy wkrótce.

Ten pojedynek nie ma zdecydowanego faworyta. Z jednej strony stanie silny jak byk Kubańczyk mieszkający w Miami, z drugiej człowiek imadło, który w kwietniu walczył w nowojorskiej Madison Square Garden z Władimirem Kliczką i nie dał sobie zrobić krzywdy. Walkę przegrał, ale jak sam twierdzi zyskał wiele. - To była bezcenna nauka - powiedział w jednym z wywiadów. W Turning Stone Casino w Veronie (stan Nowy Jork) okaże się, czy jest pojętnym uczniem. Mierzący 194 cm, leworęczny Ortiz (193 cm, 213 cm zasięg, 108,4 kg ) nie bez przyczyny nazywany jest King Kongiem. To siłacz jakich mało, a przy tym umie boksować.

Ale Jennings (191 cm, 213 cm zasięg, 104 kg) też nie należy do słabeuszy. Pamiętam jak kilka lat temu poznał mnie z nim w Newark Przemek Garczarczyk. Już wtedy go chwalił i mówił, że daleko zajdzie, choć nikt w Polsce jeszcze o nim nie słyszał. Bryant uśmiechnął się od ucha do ucha i ścisnął mi dłoń bez żadnych złych intencji. A ja poczułem, że imadło zaciska się z ogromną mocą. Niewielu spotkałem w życiu siłaczy dysponujących takim uściskiem jak Jennings. Nie ukrywam, że spojrzałem na niego wtedy z podziwem.

Ale po pierwszej walce, którą widziałem (ze Stevem Collinsem w 2012 r), nie sądziłem, że zajdzie tak daleko. Był jednowymiarowy i nudny, imponująca była tylko jego garda. O tej gardzie mówił mi później Artur Szpilka, który zmierzył się z Bryantem w Nowym Jorku w styczniu ubiegłego roku. Potwierdził, że bardzo ciężko się przez nią przebić. To samo mógłby chyba powiedzieć młodszy Kliczko, który w kwietniu wprawdzie pokonał Jenningsa, ale też miał spore problemy, by sforsować jego defensywę.

Czy Ortiz (23-0, 20 KO) znajdzie klucz, by otworzyć twardziela z Filadelfii ? Jest leworęczny, duży i bardzo silny, ale nikt nie wie jak poradzi sobie fizycznie na pełnym dystansie. Najczęściej przecież nokautuje rywali, może nie wytrzymać walki kondycyjnie, o ile będzie prowadzona w odpowiednio wysokim tempie.

Cały tekst czytaj na polsatsport.pl >>

Bezpośrednią transmisję z gali w Veronie przeprowadzi dzisiejszej nocy Polsat Sport. Początek programu o godz. 04.15.