onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Jutro na gali Polsat Boxing Night "Głowacki - Usyk" w Gdańsku Patryk Szymański (16-0, 9 KO) stanie do walki o młodzieżowy pas WBC wagi super półśredniej. Rywalem niepokonanego Polaka będzie Jose Antonio Villalobos (9-1-2, 5 KO). - Wychodzę boksować, ale jestem pewny tego, że jak trafię, będzie nokaut - mówi utalentowany pięściarz z Konina.

Kup bilet na walkę Krzysztof Głowacki - Oleksandr Usyk >>  
Jak zamówić galę Polsat Boxing Night w PPV >>

Add a comment

17 września na gali Polsat Boxing Night w ERGO Arenie drugi tegoroczny pojedynek stoczy Patryk Szymański (16-0, 9 KO). 23-latek z Konina tym razem skrzyżuje rękawice z Jose Antonio Villalobosem (9-1-2, 5 KO) w walce o młodzieżowe mistrzostwo świata WBC wagi super półśredniej.

Add a comment

17 września na gali Polsat Boxing Night w gdańskiej hali ERGO ARENA Patryk Szymański (16-0, 9 KO) zmierzy się z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem (9-1-2, 5 KO) w walce o młodzieżowe mistrzostwo świata WBC wagi super półśredniej. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z pięściarzem z Konina, w której opowiada on o swoich przygotowaniach do zbliżającego się pojedynku i planach na przyszłość.

Add a comment

Argentyńczyk Jose Antonio Villalobos (9-1-2, 5 KO) będzie przeciwnikiem Patryka Szymańskiego (16-0, 9 KO) w walce o tytuł młodzieżowego mistrza świata federacji WBC kategorii super półśredniej na gali Polsat Boxing Night w Gdańsku 17 września - poinformował promotor Andrzej Wasilewski.

Dla niepokonanego na zawodowych ringach pięściarza z Konina wrześniowy pojedynek będzie powrotem na ring po odniesionym w lipcu zwycięstwie nad niedawnym pretendentem do pasa IBF Wilkym Campfortem i pierwszym występem przed polską publicznością od maja 2014 roku. 

- Walka w Polsce to dla mnie dodatkowa motywacja, cieszę się, że znów będę się mógł pokazać swoim kibicom w kraju. Nie było mnie tutaj już ponad dwa lata, więc warto się przypomnieć. Czeka mnie występ na wielkiej gali, więc motywacji na pewno nie zabraknie - zapowiada Szymański.

Głównym wydarzeniem gali w Gdańsku będzie pojedynek o mistrzostwo świata federacji WBO wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Głowackim (26-0, 16 KO) i mistrzem olimpijskim z Londynu Ukraińcem Oleksandrem Usykiem (9-0, 9 KO).

Kup bilet na galę Polsat Boxing Night >>  

Add a comment

17 września na gali Polsat Boxing Night w ERGO Arenie do walki o młodzieżowe mistrzostwo świata WBC wagi super półśredniej przystąpi Patryk Szymański (16-0, 9 KO). Dla 23-latka z Konina będzie to pierwszy występ przed polską publicznością od ponad dwóch lat. Szymański ostatni raz boksował w lipcu, kiedy to pewnie pokonał na punkty niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata Wilky'ego Campforta.

Jak to się stało, że zaboksujesz w Polsce? Ostatnio toczyłeś walki wyłącznie w Stanach Zjednoczonych.
Patryk Szymański: Usiedliśmy wspólnie z panem Andrzejem Wasilewskim, pojawił się pomysł, że fajnie byłoby pokazać się polskiej publiczności. Ja byłem tym bardzo zainteresowany i wszystko poszło bardzo sprawnie.

Czy to nie kłóci się z tym co robiłeś przez ostatnie dwa lata, czyli długimi obozami w USA, nad którymi czuwał Chico Rivas?
Wszystko co do tej pory robiłem w tych przygotowaniach jest konsultowane z Chico Rivasem. Co więcej, on przyleci do Polski na 2-3 tygodnie przed walką i będzie stał w moim narożniku w walce. Był już kilka razy w Polsce, ale nie mówił, że nie podobało mu się specjalnie, dlatego teraz postaram się pokazać mu nasz kraj z dobrej strony.

Jak w takim razie przygotowujesz się do tej pory?
O moje przygotowanie fizycznie niezmiennie dba Jakub Chycki i jestem z tej współpracy zadowolony. Boks z kolei ćwiczę z trenerem Wojciechem Komasą, z którym znam się jeszcze z czasów amatorskich i dobrze nam się współpracuję. Od poniedziałku rozpoczynam sparingi, więc wszystko mamy pod kontrolą.

Czy wiemy już z kim zaboksujesz?
Słyszałem o pewnym nazwisku, ale głos w tej sprawie zawsze należy najpierw do moich promotorów.

Ostatni raz walczyłeś na początku lipca i była to jedna z twoich trudniejszych walk. Nie za krótko odpoczywałeś?
Faktycznie pewien etap w tych przygotowaniach ominęliśmy, ale to dlatego, że zostało mi jeszcze sporo z poprzedniego okresu przygotowawczego. Walka z Wilkym Campfortem nie była dla mnie ciężka fizycznie. W pewnym momencie zgubiłem tam rytm boksowania, ale nie czułem się zmęczony. Po finałowym gongu mógłbym boksować jeszcze dwie rundy.

Jesteś zadowolony z tego jak przebiegł twój debiut na antenie amerykańskiej telewizji ESPN?
Nigdy nie jestem w pełni zadowolony ze swoich występów, zawsze jest coś do poprawy, ale myślę, że wypadłem nieźle. Wygrywałem niemal wszystkie rundy wyraźnie, chociaż błędy też się pojawiły. Niektórzy mnie straszyli Campfortem i mówili, że nie dam sobie z nim rady, ale pokazałem, że jestem na dużo wyższym poziomie niż on.

Czy w walce z Campfortem miałeś okazję się w końcu sprawdzić?
Mam taki problem, że przed każdą walką słyszę, że będzie coraz trudniej, ale zupełnie tego nie odczuwam. Ja cały czas czuję swoją dużą przewagę nad rywalami i pojedynek z Campfortem, poza oddaną jedną czy dwiema rundami z mojej winy, nie był dla mnie trudny. Ciągle mam ten niedosyt, bo chciałbym się zderzyć z jeszcze wyższym poziomem.

Stresujesz się przed powrotem na polskie ringi?
Nie, jestem raczej bardzo zmotywowany i cieszę się, że jest szansa do pokazania się na polskiej imprezie. Nie było mnie tutaj już ponad dwa lata, więc warto się przypomnieć. Czeka mnie występ na wielkiej gali, więc motywacji na pewno nie zabraknie.

Będziesz walczył o młodzieżowe mistrzostwo świata federacji WBC. Czy to kierunek, w którym będzie szła twoja kariera?
Myślę, że na razie nie celujemy w żadną konkretną federację. To po prostu kolejny ważny krok na mojej bokserskiej drodze i zawsze bardzo przyjemnie jest po taki pas sięgnąć. Federacja WBC jest bardzo prestiżowa i ten tytuł na pewno poprawi mój ranking, ale to chyba za wcześnie, żeby mówić o dalszych planach.

W Ergo Arenie nie zabraknie twoich kibiców z Konina?
Jeden autokar z kibicami z Konina na pewno pojedzie do trójmiasta. Ale jest szansa, że zainteresowanych zobaczeniem mojej walki na żywo będzie jeszcze więcej.

Kup bilet na galę Polsat Boxing Night >>  

Add a comment

17 września na gali Polsat Boxing Night w Gdańskiej hali ERGO ARENA walkę o młodzieżowe mistrzostwo świata wagi super półśredniej federacji WBC stoczy Patryk Szymański (16-0, 9 KO) - poinformował promotor Andrzej Wasilewski. 

Nazwisko rywala niepokonanego Polaka, który w swoim ostatnim występie wypunktował niedawnego pretendenta do pasa IBF Wilky'ego Camprofta, nie jest jeszcze znane.

Głównym wydarzeniem wrześniowej gali będzie bój o tytuł WBO kategorii junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Głowackim (26-0, 16 KO) i Oleksandrem Usykiem (9-0, 9 KO). Ponadto o pas WBC dywizji super półśredniej zaboksują Ewa Piątkowska (9-1, 4 KO) i Aleksandra Magdziak Lopes (16-2-3, 1 KO), zaś w ciekawym pojedynku polskich półciężkich rękawice skrzyżują Paweł Stępień (4-0, 4 KO) i Norbert Dąbrowski (18-4-1, 7 KO).

Kup bilet na galę Polsat Boxing Night >>  

Add a comment

Patryk Szymański (16-0, 9 KO) odniósł w sobotę najcenniejszą wygraną w zawodowej karierze, pokonując jednogłośnie na punkty Wilky'ego Campforta (21-3, 12 KO). Sędziowie przyznali Polakowi niemal wszystkie z dziesięciu rozegranych rund, a przewagę Polaka w ringu podkreślają także statystyki ciosów.

Add a comment

- Chico chciał, żebym znokautował Campforta. Bardzo chciał, podchodził do walki personalnie. Kiedyś w amatorstwie, trenował Campforta, chyba nie rozstali się w najlepszych nastrojach. Przed walką, w hotelu, zapytał go: "Jak żyjesz, synu?", a ten odparł: "Po walce już do mnie synu mówić nie będziesz…" - mówi Patryk Szymański (16-0, 9 KO) po zwycięskiej walce na gali ESPN z byłym pretendentem do tytułu Wilky Campfortem (21-3, 12 KO).

Patryk zrobił co do niego należało - wygrał w dobrym stylu. Teraz czas na następny, bardzo ważny ruch polsko-amerykańskiej grupy promocyjnej chłopaka z Konina. Takiego talentu nie można zmarnować.

Przemek Garczarczyk: Komentując twoją walkę z Campfortem, Teddy Atlas mówił, że lubi takich pięściarzy - czyli wiedzących, że na tym etapie kariery, najważniejsze jest kontrolowanie tego, co się dzieje na ringu. Szaleństwo niewskazane.
Patryk Szymański: Taki jestem, zawsze byłem. Nie lubię bić dla bicia - jak wyprowadzam cios, to ma dojść celu. Wszystko musi się perfekcyjnie układać – jak nie jest, to czekam na lepszą okazję.

Czwarta runda, dochodzi prawy, nogi uginają się pod Campfortem. Jest okazja…
To była perfekcyjnie ułożona akcja. Dokładnie tak ją przygotowywaliśmy z Chico. Gdyby poszedł do przodu, wyprowadził lewy sierp, pewnie byłby nokaut. To są wszystko chwile nauki pięściarstwa. W podświadomości wiedziałem, że to doświadczony pięściarz, że wie jak się zachować. Była decyzja, żeby się nie odkrywać, bo kontrolowałem walkę, nie czułem się ani przez moment zagrożony. Wiedziałem, że jeszcze będę miał okazję go podłączyć. Miałem przed oczyma przegraną Andrzeja Fonfary. Robił w ringu co chciał, już widział koniec walki… i rywal wyprowadził cios rozpaczy. Z drugiej strony powinienem skończyć walkę z Campfortem przed czasem - czyli błąd.

Jeden moment czasami - nawet często - zmienia przebieg walki. Wilky przetrwał, wrócił do gry.
Piątą rundę przegrałem, fakt. Doszły dwa ciosy, uwierzył w siebie. Do tego było moje pierwsze rozcięcie w karierze, ale po walce wszyscy doszliśmy do wniosku, że takie doświadczenia są dla mnie konieczne. Walka z rozcięciem, przyjęcie kilku ciosów, lekkie zamroczenie i przekonanie się, że głowa odporna, mały kryzys - takie rzeczy zawsze się w walkach zdążają. W wygranej walce to cenne doświadczenie - tylko pomaga na przyszłość.

Kiedy funkcjonował lewy prosty, wyglądałeś jak pięściarz, który walczył o tytuł, a Campfort na zaczynającego poważną karierę 23-latka. Przez moment, w środkowych rundach, to się jakby zacięło. Wyglądałeś na zmęczonego.
Miałem rundę, dwie lekkiego kryzysu, a poźniej, gdzieś w ósmym starciu, złapałem drugi oddech. Mógłbym walczyć dwanaście… Kondycyjnie wszystko było OK, wcześniej dwukrotnie sparowałem dziesięć rund ze zmieniającymi się rywalami. To chyba bardziej kwestia poznawania swojego organizmu, dopracowania kilku spraw przed samą walką. Bardzo ważne przed następnymi, jeszcze trudniejszymi walkami. Pokazania się na ESPN kibiciom, medium na pewno mi pomogło, a ja sam nawet przez sekundę nie czułem się zagrożony.

Chico Rivas krzyczał do ciebie - na ciebie? - z narożnika. My znamy jego temperament, ale kibice pytali dlaczego...
Chico chciał, żebym go znokautował. Bardzo chciał, podchodził do walki bardzo personalnie. Kiedyś w amatorstwie, trenował Campforta, chyba nie rozstali się w najlepszych nastrojach. Przed walką, w hotelu, zapytał Campforta: "Jak żyjesz, synu?", a ten odparł: "Po walce już do mnie synu mówić nie będziesz…" Rivas wie, że na mnie czasami trzeba krzyknąć, bo robię tylko tyle, żeby wygrać… a nie coś ekstra.

Emocje udzieliły się także tobie, kiedy po zakończeniu rundy odepchnąłeś lekko prowokującego słowami Campforta.
Może i jestem uśmiechniętym, grzecznym, dobrze ułożonym chłopakiem z Konina…ale w ringu się zmieniam. Walczę o życie, twardo. W ringu nie ma kolegów. To samo z uderzeniem po komendzie stop sędziego ringowego. To było w ferworze walki, nic zamierzonego, czy złośliwego. Przeprosiłem Campforta, wiedziałem, że nie będzie kary, bo ringowy widział, jak było. Było wolne miejsce, uderzyłem.

Czas na samoocenę ogólnoamerykańskiego debiutu na ESPN...
Były błędy, wiadomo - ale z klasowym przeciwnikiem. Przegrana jednej czy dwóch rund - bo tak to widzieli sędziowie - żadnej ujmy nie przynosi. Uważam na przykład, że Richard Gutierrez, z walki w październiku 2015 w Chicago, był trudniejszym przeciwnikiem, niż Campfort...

…a może ty zrobiłeś się lepszy?
…może i tak. Gutierrez był silniejszy fizycznie, to czułem. Przeciwko Campfortowi było łatwiej, nie miał argumentów, żeby do mnie podejść. Taktycznie byłem bardzo dobrze przygotowany, ale on też wiedział, że musi ryzykować. Campfort miał więcej serca, był twardy. Znacznie więcej serca niż, kiedy walczył o tytuł z Jermallem Charlo. Nie uważam się za pięściarza gorszego od Charlo. W tym roku jeszcze nie, a w przyszłym będę gotowy na takie pojedynki. Teraz wracam do Konina, w rodzinnym mieście będę już w poniedziałek. Pozdrowienia dla wszystkich którzy kibicowali mi w Reading… i przed telewizorami w Polsce oraz USA! Dziękuję..

Add a comment

Patryk Szymański (16-0, 9 KO) awansował na 49. miejsce w rankingu najlepszych pięściarzy świata wagi super półśredniej portalu statystycznego Boxrec.com. Wczoraj na gali Premier Boxing Champions w Reading Polak pokonał jednogłośnie na punkty Wilky'ego Campforta (21-3, 12 KO).

Dzięki zwycięstwu nad niedawnym pretendentem do pasa mistrzowskiego federacji IBF, 23-letni Szymański znalazł się w globalnym rankingu Boxrec.com m.in. przed Victorem Ortizem, Antonio Margarito czy Jesusem Soto Karassem.

Pięściarz z Konina zanotował także awans na 11. pozycję w rankingu najlepszych polskich pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe. Pierwsze trzy miejsca w tym zestawieniu zajmują Krzysztof Głowacki, Maciej Sulęcki i Andrzej Fonfara.

Add a comment

Wczoraj na gali w Reading Patryk Szymański (16-0, 9 KO) pokonał jednogłośnie na punkty niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi super półśredniej Wilky'ego Campforta (21-3,  12 KO). Najlepsze fragmenty pojedynku w materiale Premier Boxing Champions.

Add a comment