onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

- Pewne rzeczy sobie przemyślałem i mam nadzieję, że tych negatywnych aspektów po mojej stronie nie będzie już widać - mówi Boxing.pl młodzieżowy mistrz świata WBC wagi super półśredniej Patryk Szymański (17-0, 9 KO), który we wrześniu pokonał na punkty Jose Antonio Villalobosa.

Oglądałeś już "na chłodno" pojedynek z Jose Antonio Villalobosem?
Patryk Szymański: Zabierałem się dwa razy, aby obejrzeć, ale jeszcze nie oglądałem.
 
Podczas walki czułeś się osłabiony, czułeś się jakoś inaczej niż np. w walce z Wilkym Campfortem, która miała miejsce w lipcu? Nie miałeś zbyt dużo czasu na odpoczynek, a pojedynek z Amerykaninem nie należał do łatwych.
Na moją słabszą dyspozycję 17 września złożyła się nie tylko ta krótka przerwa między moimi występami. Nie chcę się tym zasłaniać, że miałem zbyt mało czasu na odpoczynek. Wziąłem te walkę, dogadałem się z promotorami i chciałem pokazać się na tej imprezie, ponieważ było to duże wydarzenie w Polsce. Myślę, że dwa pojedynki w tak krótkim odstępie czasu to był jeden z elementów mojego słabego występu, ale nie jedyny.
 
Gdyby sędziowie punktowi przyznali zwycięstwo Argentyńczykowi, to nie mógłbyś mieć do nich pretensji.
Nie miałbym. Nie oglądałem walki, więc nie mogę powiedzieć, jak to wyglądało, ale będąc w ringu, czułem, że jedną, dwoma rundami wygrywam pojedynek. Myślę, że werdykt był słuszny, choć opinie były różne. Każdy ma prawo do swojej opinii.
 
Twój trener Chico Rivas przyleciał do Polski dopiero na dwa tygodnie przed pojedynkiem. To nie była komfortowa sytuacja dla ciebie.
Uważam, że to kolejny fakt, który wpłynął na moją dyspozycję. Tak jak już mówiłem - tych elementów było dużo, wyszło jak wyszło. Starcie z Villalobosem to dla mnie kolejna cenna lekcja, która czegoś mnie nauczyła, i na pewno wyciągnę z niej wnioski. Już wyciągnąłem. Pewne rzeczy sobie przemyślałem i mam nadzieję, że tych negatywnych aspektów po mojej stronie nie będzie już widać.
 
Właśnie, tuż po starciu z Argentyńczykiem powiedziałeś, że przychodzi teraz czas, by zastanowić się na spokojnie nad swoją karierą i być może dokonać pewnych zmian. Planujesz wprowadzić jakieś zmiany, czy jak na razie wszystko zostaje po staremu?
Będą zmiany, na pewno. Teraz, powoli, wszystko wprowadzam w życie, ale jak na razie nie chcę o tym głośno mówić. W przyszłym tygodniu mam spotkanie z promotorami i to z pewnością będzie miało duży wpływ na to, jak te plany się potoczą.
 
Add a comment

Jutro na gali Polsat Boxing Night "Głowacki - Usyk" w Gdańsku Patryk Szymański (16-0, 9 KO) stanie do walki o młodzieżowy pas WBC wagi super półśredniej. Rywalem niepokonanego Polaka będzie Jose Antonio Villalobos (9-1-2, 5 KO). - Wychodzę boksować, ale jestem pewny tego, że jak trafię, będzie nokaut - mówi utalentowany pięściarz z Konina.

Kup bilet na walkę Krzysztof Głowacki - Oleksandr Usyk >>  
Jak zamówić galę Polsat Boxing Night w PPV >>

Add a comment

17 września na gali Polsat Boxing Night w ERGO Arenie drugi tegoroczny pojedynek stoczy Patryk Szymański (16-0, 9 KO). 23-latek z Konina tym razem skrzyżuje rękawice z Jose Antonio Villalobosem (9-1-2, 5 KO) w walce o młodzieżowe mistrzostwo świata WBC wagi super półśredniej.

Add a comment

17 września na gali Polsat Boxing Night w gdańskiej hali ERGO ARENA Patryk Szymański (16-0, 9 KO) zmierzy się z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem (9-1-2, 5 KO) w walce o młodzieżowe mistrzostwo świata WBC wagi super półśredniej. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z pięściarzem z Konina, w której opowiada on o swoich przygotowaniach do zbliżającego się pojedynku i planach na przyszłość.

Add a comment

Argentyńczyk Jose Antonio Villalobos (9-1-2, 5 KO) będzie przeciwnikiem Patryka Szymańskiego (16-0, 9 KO) w walce o tytuł młodzieżowego mistrza świata federacji WBC kategorii super półśredniej na gali Polsat Boxing Night w Gdańsku 17 września - poinformował promotor Andrzej Wasilewski.

Dla niepokonanego na zawodowych ringach pięściarza z Konina wrześniowy pojedynek będzie powrotem na ring po odniesionym w lipcu zwycięstwie nad niedawnym pretendentem do pasa IBF Wilkym Campfortem i pierwszym występem przed polską publicznością od maja 2014 roku. 

- Walka w Polsce to dla mnie dodatkowa motywacja, cieszę się, że znów będę się mógł pokazać swoim kibicom w kraju. Nie było mnie tutaj już ponad dwa lata, więc warto się przypomnieć. Czeka mnie występ na wielkiej gali, więc motywacji na pewno nie zabraknie - zapowiada Szymański.

Głównym wydarzeniem gali w Gdańsku będzie pojedynek o mistrzostwo świata federacji WBO wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Głowackim (26-0, 16 KO) i mistrzem olimpijskim z Londynu Ukraińcem Oleksandrem Usykiem (9-0, 9 KO).

Kup bilet na galę Polsat Boxing Night >>  

Add a comment

17 września na gali Polsat Boxing Night w ERGO Arenie do walki o młodzieżowe mistrzostwo świata WBC wagi super półśredniej przystąpi Patryk Szymański (16-0, 9 KO). Dla 23-latka z Konina będzie to pierwszy występ przed polską publicznością od ponad dwóch lat. Szymański ostatni raz boksował w lipcu, kiedy to pewnie pokonał na punkty niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata Wilky'ego Campforta.

Jak to się stało, że zaboksujesz w Polsce? Ostatnio toczyłeś walki wyłącznie w Stanach Zjednoczonych.
Patryk Szymański: Usiedliśmy wspólnie z panem Andrzejem Wasilewskim, pojawił się pomysł, że fajnie byłoby pokazać się polskiej publiczności. Ja byłem tym bardzo zainteresowany i wszystko poszło bardzo sprawnie.

Czy to nie kłóci się z tym co robiłeś przez ostatnie dwa lata, czyli długimi obozami w USA, nad którymi czuwał Chico Rivas?
Wszystko co do tej pory robiłem w tych przygotowaniach jest konsultowane z Chico Rivasem. Co więcej, on przyleci do Polski na 2-3 tygodnie przed walką i będzie stał w moim narożniku w walce. Był już kilka razy w Polsce, ale nie mówił, że nie podobało mu się specjalnie, dlatego teraz postaram się pokazać mu nasz kraj z dobrej strony.

Jak w takim razie przygotowujesz się do tej pory?
O moje przygotowanie fizycznie niezmiennie dba Jakub Chycki i jestem z tej współpracy zadowolony. Boks z kolei ćwiczę z trenerem Wojciechem Komasą, z którym znam się jeszcze z czasów amatorskich i dobrze nam się współpracuję. Od poniedziałku rozpoczynam sparingi, więc wszystko mamy pod kontrolą.

Czy wiemy już z kim zaboksujesz?
Słyszałem o pewnym nazwisku, ale głos w tej sprawie zawsze należy najpierw do moich promotorów.

Ostatni raz walczyłeś na początku lipca i była to jedna z twoich trudniejszych walk. Nie za krótko odpoczywałeś?
Faktycznie pewien etap w tych przygotowaniach ominęliśmy, ale to dlatego, że zostało mi jeszcze sporo z poprzedniego okresu przygotowawczego. Walka z Wilkym Campfortem nie była dla mnie ciężka fizycznie. W pewnym momencie zgubiłem tam rytm boksowania, ale nie czułem się zmęczony. Po finałowym gongu mógłbym boksować jeszcze dwie rundy.

Jesteś zadowolony z tego jak przebiegł twój debiut na antenie amerykańskiej telewizji ESPN?
Nigdy nie jestem w pełni zadowolony ze swoich występów, zawsze jest coś do poprawy, ale myślę, że wypadłem nieźle. Wygrywałem niemal wszystkie rundy wyraźnie, chociaż błędy też się pojawiły. Niektórzy mnie straszyli Campfortem i mówili, że nie dam sobie z nim rady, ale pokazałem, że jestem na dużo wyższym poziomie niż on.

Czy w walce z Campfortem miałeś okazję się w końcu sprawdzić?
Mam taki problem, że przed każdą walką słyszę, że będzie coraz trudniej, ale zupełnie tego nie odczuwam. Ja cały czas czuję swoją dużą przewagę nad rywalami i pojedynek z Campfortem, poza oddaną jedną czy dwiema rundami z mojej winy, nie był dla mnie trudny. Ciągle mam ten niedosyt, bo chciałbym się zderzyć z jeszcze wyższym poziomem.

Stresujesz się przed powrotem na polskie ringi?
Nie, jestem raczej bardzo zmotywowany i cieszę się, że jest szansa do pokazania się na polskiej imprezie. Nie było mnie tutaj już ponad dwa lata, więc warto się przypomnieć. Czeka mnie występ na wielkiej gali, więc motywacji na pewno nie zabraknie.

Będziesz walczył o młodzieżowe mistrzostwo świata federacji WBC. Czy to kierunek, w którym będzie szła twoja kariera?
Myślę, że na razie nie celujemy w żadną konkretną federację. To po prostu kolejny ważny krok na mojej bokserskiej drodze i zawsze bardzo przyjemnie jest po taki pas sięgnąć. Federacja WBC jest bardzo prestiżowa i ten tytuł na pewno poprawi mój ranking, ale to chyba za wcześnie, żeby mówić o dalszych planach.

W Ergo Arenie nie zabraknie twoich kibiców z Konina?
Jeden autokar z kibicami z Konina na pewno pojedzie do trójmiasta. Ale jest szansa, że zainteresowanych zobaczeniem mojej walki na żywo będzie jeszcze więcej.

Kup bilet na galę Polsat Boxing Night >>  

Add a comment