onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Patryk Szymański (19-2, 10 KO) zdradził podczas wizyty w internetowym programie Etoto Boxing Show, że przed jego walką z Robertem Talarkiem (24-13-2, 16 KO) doszło do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Pomiędzy bandażami na dłoniach pięściarza ze Śląska, trener Szymańskiego dostrzegł plastikowe elementy.

- Przyjechaliśmy na halę dwie godziny przed walką, a Talarek miał już zatejpowane dłonie. Mój trener Gus Curren nie odpuścił tego tematu i wezwał osobę z Polskiego Wydziału Boksu Zawodowego - mówi Szymański.

- Talarek musiał zdjąć bandaże. Okazało się, że były tam plastikowe wkładki włożone na kostki. Za coś takiego w USA czy Wielkiej Brytanii, Talarek zostałby wyprowadzony w kajdankach - przekonuje zawodnik z Konina.

Walka, która odbyła się na początku kwietnia w Katowicach, zakończyła się zwycięstwem przez techniczny nokaut Talarka. Szymański ogłosił po tym pojedynku zakończenie bokserskiej kariery.