onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Piotr Wilczewski

Ze złotym medalistą olimpijskim z Pekinu - Jamesem DeGalem (10-1, 8 KO) bronił będzie zdobytego w marcu tytułu mistrza Europy wagi super średniej Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO) - informuje promotor Wyspiarza Frank Warren. Walka odbyć ma się we wrześniu w Wielkiej Brytanii.

- Starcie o mistrzostwo Europy to fantastyczna okazja, by wrócić do gry już w pierwszej walce - zapowiada DeGale, który  w swoim ostatnim występie przegrał na punkty z rodakiem Georgem Grovesem. - Będę we wrześniu w znakomitej formie! - dodaje Anglik.

Obecny mistrz Europy w wadze super średniej, Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO), na łamach portalu Boxingscene.com postanowił wyzwać do walki utalentowanego, brytyjskiego prospekta tej kategorii wagowej, Georga Groves'a (13-0, 10 KO). Polski pięściarz zapowiedział, iż jest gotów przyjechać na teren rywala i tam pokonać go.

 - Pierwotnie miałem walczyć w lipcu z DeGale jednak Groves, pokrzyżował te plany. Jeśli George jest na tyle odważny - a jestem pewien że jest - to nie będzie się obawiał wyjścia ze mną do ringu. "Wilk" jest gotowy przybyć do Wielkiej Brytanii, do swoistej jaskini lwa, dorwać się do gardła przeciwnika i zadać mu pierwszą w karierze porażkę - zapowiedział polski bokser.

 Wilczewski swój tytuł mistrza Starego Kontynentu wywalczył w marcu tego roku, pokonując w Finlandii faworyta miejscowej publiczności - Amina Asikainena.

Były mistrz świata federacji WBO, Węgier Karoly Balzsay (23-2, 17 KO) został wyznaczony oficjalnym pretendentem do dzierżonego przez Piotra Wilczewskiego (29-1, 10 KO) tytułu mistrza Europy w kategorii super średniej. Taką informację na swojej stronie internetowej przekazała Europejska Unia Boksu.

Jeżeli obie strony zdecydują się przystąpić do tej konfrontacji, to do dnia 15 lipca muszą w tej sprawie osiągnąć porozumienie. W przeciwnym wypadku, zostanie ogłoszony przetarg, który wyłoni organizatora tej walki.

Wilczewski swój tytuł mistrza Starego Kontynentu wywalczył na początku marca, kiedy to podczas gali w Helsinkach, pokonał faworyta miejscowej publiczności, Amina Asikainena. Popularny "Wilk" jest czwartym po Przemysławie Salecie, Rafale Jackiewiczu i Albercie Sosnowskim, Polakiem, któremu udało się sięgnąć po to trofeum.

Prezentujemy nagranie piątkowego pojedynku, w którym to Piotr Wilczewski pokonał w Helsinkach faworyta miejscowej publiczności, Amina Asikainena, i jako czwarty Polak w historii zdobył tytuł zawodowego mistrza Europy.

http://www.youtube.com/watch?v=F17ysrnp-5w

Być może już podczas majowej gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) stanie przed szansą wywalczenia tytułu mistrza Europy wagi półciężkiej. W miniony piątek sztuka ta udała się startującemu w kategorii super średniej Piotrowi Wilczewskiemu (29-1, 10 KO), który pokonał w Finlandii przed czasem Amina Asikainena (28-4, 19 KO). - Pojechał, wciągnął go nosem, zrobił to, co miał zrobić - pokazał, że Polak potrafi! - komentuje sukces "Wilka" Kostecki.

http://www.youtube.com/watch?v=jyvwIehb8Ic

Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO) odnotował wczoraj największy sukces w dotychczasowej karierze. Znokautował w 11. rundzie Amina Asikainena (28-4, 19 KO) i wywalczył tytuł mistrza Europy kategorii super średniej. Jak się okazuje, dla Fina była to ostatnia walka w zawodowej karierze.

Asikainen powiedział, że jest zadowolony z całej swojej kariery, ale wczorajsza porażka była dla niego sporym rozczarowaniem.

- Liczyłem na zwycięstwo w tej walce. Rozczarowanie było duże - powiedział Asikainen. - Miałem udaną karierę, przeżyłem wspaniałe chwilę, ale nie chciałem, żeby skończyła się ona w takim stylu. Ambicja pozostała. To jednak nie był mój dzień. Chciałem podziękować wszystkim za wsparcie. Byliście ze mną na dobre i na złe przez całę karierę. Dziękuję też, że przyszliście na dzisiejszą walkę.

Fin chwali Wilczewskiego za występ w tym pojedynku, ale jednocześnie zaznacza, że 5 lat wcześniej poradziłby sobie z Polakiem.

- Rozpocząłem dobrze i wszystko układało się po mojej myśli. Potem jednak pozwoliłem mu przejąć kontrolę nad pojedynkiem. Przez cały czas bardzo ciężko było mi go trafić. On walczył bardzo nietypowo, a za każdym razem kiedy ja atakowałem on oddawał - mówi Asikainen. - 5 lat wcześniej poradziłbym sobie w tej walce. Wiek robi jednak swoje i wpływa na wiele rzeczy, które dzieją się w ringu, jak chociażby na szybkość reakcji.

Piotr WilczewskiW głównym wydarzeniu wieczoru gali w Helsinkach Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO) pokonał przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie Amina Asikainena (28-4, 19 KO) i zdobył wakujący tytuł mistrza Europy wagi super średniej. "Wilk" został tym samym czwartym po Albercie Sosnowskim, Przemysławie Salecie i Rafale Jackiewiczu polskim pięściarzem, któremu udało się sięgnąć po to trofeum.

Fin od pierwszego starcia zmagał się z rozciętym łukiem brwiowym i krwią napływającą do jego oka. Do momentu przerwania walki obaj pięściarze cały czas próbowali przejąć inicjatywę, choć przewaga optyczna była po stronie pięściarza z Dzierżoniowa.

W ósmej rundzie Asikainen wylądował pierwszy raz na deskach po ciosie z prawej ręki Wilczewskiego. W jedenastym starciu "Wilk" po raz kolejny upolował Skandynawa prawym sierpowym, a Asikianen po kolejny raz zapoznał się z matą ringu. Co prawda Fin zdołał wstać, ale sędzia ringowy nie pozwolił mu na kontynuowanie zawodów.

Najnowsze komentarze