Patronat medialny


 


- Ludzie, którzy prowadzą moją karierę, widzą nie tylko jedną przegraną walkę. Wiedzą, że daję z siebie wszystko, walczę do końca. Na pewno ważne jest także to, jakim jestem człowiekiem, jak się wypowiadam, jak się ze mną pracuje poza ringiem. To miało znaczenie - mówi Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO) już po oficjalnym komunikacie telewizji Showtime anonsującym rewanżową walkę Polaka z mistrzem świata World Boxing Council, Adonisem Stevensonem (28-1, 23 KO).
Fonfara: Historia kołem się toczy. Zostanę mistrzem świata! fot.PG

Rozmawiamy od dekady, ale tego pytania jakoś nigdy nie zadałem. Lubisz boks?
Andrzej Fonfara: Lubię, ale nie jestem na punkcie sportu, który uprawiam, wariatem. Lubię oglądać walki, choć nie jest to tak, że oglądam co leci. Wiem, że są tacy, którzy nie lubią, ale ja nie wyobrażam sobie, by można coś tak wymagającego jak pięściarstwo traktować tylko jako pracę. Musisz lubić poświęcenie, musisz lubić wychodzić na ring i się bić z drugim człowiekiem. Nie ma bardziej czystej rywalizacji kto jest lepszy.

Jesteś zaskoczony faktem, że szybko po sensacyjnej przegranej z pięściarzem, którego nazwisko tak naprawdę kibice poznali dzięki Tobie, ponownie masz szansę walki o tytuł mistrza świata
Przegrana zdarzyła się, wiadomo... ale nie wziąłem się z Księżyca. Po świetnej walce ze Stevensonem, były wygrane walki, był nokaut na Chavezie Jr, była wygrana z obecnym mistrzem świata Nathanem Cleverlym. Było też KO na Chadzie Dawsonie, gdzie cała presja była na mnie. Co chcę powiedzieć - oprócz wpadki z Joe, nie schodziłem z wysokiego poziomu. Smith jr też mi trochę pomógł bo znokautował starego nie starego, ale zawsze trudnego do walczenia, legendarnego Bernarda Hopkinsa.

Podsumowując - nie byłeś oceniany przez pryzmat jednej walki, ale całokształt ponad dwóch lat. Warto być aktywnym.
Ludzie, którzy prowadzą moją karierę widzą nie tylko jedną walkę. Wiedzą, że daję z siebie wszystko do końca. Na pewno ważne jest też to, jakim jestem człowiekiem, jak się wypowiadam, jak się ze mną pracuje poza ringiem. To miało znaczenie.

Kiedy Ty miałeś trochę czasu na odpoczynek z rodziną, brat Marek pracował nad tym, co dalej. Obaj chcieliście walki z Cleverlym. To była walka do zrobienia?
Były rozmowy, bo pierwsza walka była historyczna, strasznie dużo się działo, on ma teraz pas, ale wszystko utknęło na pieniądzach. Nie miałem problemu jechać do Anglii, ale później sprawa jakoś umarła, odpuściliśmy. Co ciekawe, wróciła niedawno, ale już były rozmowy o Adonisie Stevensonie. Propozycja walki z Adonisem była ciekawsza nie tylko finansowo, ale i sportowo bo chodzi przecież o najcenniejszy, zielony pas WBC. Ten najlepszy.

Miałem ostatnio rozmowę z kibicem, który powiedział, że przegrasz nie dlatego, że jesteś gorszy czy styl Stevensona nie pasuje, ale dlatego, że jesteś zbyt pewny siebie. Odparłem, że wątpię, żebyś po Smithcie był zbyt pewny siebie. Komentarz?
I tak, i nie. Zawsze jestem i będę pewny siebie, bo bez tego nie ma co wychodzić na ring. Smitha Jr też nie zlekceważyłem - trenowałem jak na mistrza świata. Może zlekceważyłem w tej jednej wymianie, byłem zbyt nonszalancki, choć wiedziałem, że Joe ma czym uderzyć. W półciężkiej jest szybkość i siła. Nie będę przecież lekceważył Stevensona, bo dobrze pamiętam jak przegrałem z nim jednogłośnie na punkty. Jest mistrzem świata. Pracujemy z trenerem Virgilem Hunterem nad tym, co już zaczęliśmy przed Chadem. Mamy patent, a jeśli się tego nie da wygrać ładnie, to będzie walka cios za cios, będą wymiany. Wiadomo, że nie odpuszczę.

Zaraz po walce z Dawsonem w Nowym Jorku, miałem okazję porozmawiać z trenerem Hunterem. Mówił, że jesteście na dobrej drodze, ale końcowego produktu Andrzej Fonfara, wersja Virgil Hunter, jeszcze nie ma. Trzy miesiące później będzie?
Zobaczymy na ringu w Montrealu... Idealny czas na taką walkę, nie tylko dlatego, że miałem już jedne przygotowania na mańkuta, też na pięściarza bardzo technicznego, na Dawsona - teraz trzeba to tylko powtórzyć. Na sali treningowej czuję się lepiej niż kiedy zaczynaliśmy. Widać to w każdym elemencie tego, co robimy podczas przygotowań w Kalifornii - to nie tylko moja opinia.

Podczas sparingów Ty możesz się przydać Andre Wardowi na Siergieja Kowaliowa. Ward Tobie na leworęcznego Stevensona niekoniecznie.
No właśnie - niekoniecznie. Zobaczymy jak ustali to trener Hunter. Może parę rund Andre dam, pomogę.

Z czym kojarzy Ci się data 24 maja 2014 roku?
Walka ze Stevensonem, Montreal.

Też, ale mnie także z tym, że w dniu Twojej walki szukałem baru, gdzie mogę zobaczyć Twoją druga miłość - piłkarski finał Ligi Mistrzów. Nie do uwierzenia, ale znowu walczysz o tytuł WBC ze Stevensonem, znowu w Montrealu i... znowu w dniu finału Ligi Mistrzów.
Niesamowite, pamiętam, oglądałem w pokoju. Historia kołem się toczy. I znowu, jak wszystko się dobrze ułoży, przejedzie mnie dopingować Artur Boruc. Będzie tylko jedna, ale ze za to wielka różnica. Tym razem zostanę mistrzem świata.

Add a comment

Amerykańska telewizja Showtime w ogłoszonym w poniedziałek kalendarzu gal bokserskich na najbliższe dwa miesiące oficjalnie potwierdziła, że 3 czerwca w Montrealu dojdzie do rewanżowego pojedynku pomiędzy mistrzem świata WBC wagi półciężkiej Adonistem Stevensonem (28-1, 23 KO) i Andrzejem Fonfarą (29-4, 17 KO).

Starcie Fonfary ze Stevensonem poprzedzi walka w tej samej kategorii wagowej o "srebrny" pas WBC z udziałem Eleidera Alvareza (22-0, 11 KO) i Jeana Pascala (31-4-1, 18 KO).

Andrzej Fonfara i Adonis Stevenson po raz pierwszy skrzyżowali rękawice w maju 2014 roku. Walkę na punkty wygrał urodzony na Haiti Kanadyjczyk, jednak w drodze po zwycięstwo musiał podnosić się z desek. "Polish Prince" w swoim ostatnim występie, 4 marca, zastopował dwukrotnego mistrza świata Chada Dawsona. Stevenson nie boksuje od lipca ubiegłego roku, kiedy to pokonał przed czasem Thomasa Williamsa Jr.

Add a comment

Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO) kontynuuje przygotowania do walki rewanżowej z mistrzem świata WBC wagi półciężkiej Adonisem Stevensonem (28-1, 23 KO). Dla "Polskiego Księcia" będzie to drugi okres treningowy od czasu rozpoczęcia współpracy z trenerem Virgilem Hunterem.

- Jestem bardzo zadowolony z tej współpracy. Przed pierwszą wspólną walką spędziliśmy na sali treningowej kilka miesięcy, żeby lepiej się poznać. Hunter to bardzo inteligentny trener, zawsze ma swoją wizję walki. Poza tym, mamy na sali wspaniałą ekipę. Trenują tutaj Andre Ward, Peter Quillin, Amir Khan czy Andre Berto. Mam duże szczęście, że mogę tutaj trenować - mówi Fonfara.

Polski pięściarz w pierwszym pojedynku pod skrzydłami Huntera pokonał byłego mistrza świata Chada Dawsona. 3 czerwca w Montrealu ten sam duet spróbuje powtórzyć sukces i wygrać ze Stevensonem.

- Jestem gotowy na tę walkę. Hunter ma plan na ten pojedynek i zrobimy wszystko, żeby wypracować jak najlepszą formę na czerwiec. Wierzę, że to jest ten moment, kiedy Stevenson straci swój pas - podsumowuje Fonfara.

Add a comment

W hali Bell Centre w Montrealu dojdzie do rewanżowej walki Andrzeja Fonfary (29-4, 17 KO) z mistrzem świata WBC wagi półciężkiej Adonisem Stevensonem (28-1, 23 KO) - podał "Le Journal de Montreal".

Dokładnie w tym samym miejscu pięściarze spotkali się w ringu po raz pierwszy trzy lata temu. Wówczas po emocjonującej walce Stevenson wygrał jednogłośnie na punkty.

Drugie starcie "Polskiego Księcia" z "Supermanem" odbędzie się 3 czerwca. Dla Stevensona będzie to ósma obrona pasa World Boxing Council.

Add a comment

Zwycięzca turnieju im. Feliksa Stamma oraz kilkukrotny mistrz USA w boksie olimpijskim Cam Awesome zgłosił chęć pomocy w sparingach Andrzejowi Fonfarze (29-4, 17 KO), który przygotowuje się do rewanżowej walki z mistrzem świata WBC wagi półciężkiej Adonisem Stevensonem (28-1, 23 KO).

29-letni Awesome, podobnie jak Stevenson, jest zawodnikiem leworęcznym. Fonfara do tego pojedynku będzie przygotowywał się w Kalifornii pod skrzydłami Virgila Huntera.

Do drugiej walki Fonfary ze Stevensonem dojdzie 3 czerwca w Quebecu. W pierwszym, rozegranym trzy lata temu pojedynku, Kanadyjczyk wygrał jednogłośnie na punkty, a obaj pięściarze byli w trakcie walki liczeni.

Add a comment

 

W maju 2014 roku w Montrealu Andrzej Fonfara miał Adonisa Stevensona na deskach, lecz nie zdołał zwyciężyć przed czasem. Przegrał między innymi dlatego, że sam był liczony w pierwszej i piątej rundzie. Czy 3 czerwca w Kanadzie nasz najlepszy pięściarz wagi półciężkiej (79,4 kg) dopnie swego i zdobędzie pas WBC, zostając piątym polskim mistrzem świata w boksie zawodowym?

Miesiąc temu w Nowym Jorku wygrał pan przed czasem z Chadem Dawsonem, trenuje pan do drugiej w karierze walki o mistrzostwo świata. Wypoczął pan?
Andrzej Fonfara: Byłem przez kilka dni w Chicago, gdzie mam na głowie wykończenie domu. Wróciłem do Kalifornii, lekko potrenowałem, a potem wziąłem żonę i synka na 10-dniowe wakacje na Hawajach. W poniedziałek zacząłem 8-tygodniowy obóz do rewanżu ze Stevensonem.

Musi pan pobić Stevensona, jednego z najgroźniejszych pięściarzy świata.
Andrzej Fonfara: To będą krótkie przygotowania, ale intensywne. Być może już za parę dni zacznę sparingi. Muszę wyłączyć lewą rękę Stevensona. Bo najbardziej niebezpieczna jest ta mocna lewa ręka. Umie bić z kontry, po zwodzie. Mój lewy prosty musi działać doskonale, to samo lewy sierpowy. Będę chodził w jego lewą stronę. Nie mogę nadstawiać się pod tę jego lewą rękę, lecz samemu bić prawą. Szczegółów nie zdradzę, ale z trenerem Virgilem Hunterem wiemy, kiedy zacząć boksować ostrzej. Wchodzimy w to po to, aby zwyciężyć.

Adonis znów opadnie z sił? Umie pan zamęczać rywali, jak było choćby z Gabrielem Campillo cztery lata temu.
To prawda. Przeciwnicy uderzają, przyjmuję ciosy, trochę uciekam, kumuluję energię. Gdy się wystrzelają, przychodzi moja kolej. Jednak ze Stevensonem powinno być inaczej. Ma czym uderzyć i nie mogę dać się zdominować, bo każdy jego cios może zakończyć walkę. Chcę go zmęczyć, ale przez mądre boksowanie. Niech będzie cały czas zajęty, ale myśleniem o obronie, nie tylko o ataku. Gdy straci siły, postawię na intensywny boks i postaram się go upolować dobrym ciosem. Po trzech latach czuję się mocniejszy fizycznie, a przede wszystkim mądrzejszy o pięć kolejnych walk, silniejszy mentalnie.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >> 

 

Add a comment

Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO) już jakiś czas temu rozpoczął przygotowania do rewanżowej walki z Adonisem Stevensonem (28-1, 23 KO). Po tym jak oficjalnie ogłoszono datę pojedynku, "Polski Książę" zdecydowanie zwiększył swoje treningowe obciążenia. Do drugiego starcia Fonfary z mistrzem świata WBC wagi półciężkiej dojdzie 3 czerwca na gali w Quebecu.

 

Add a comment

6 maja na gali w Las Vegas dojdzie do walki Saula Alvareza (48-1-1, 34 KO) z Julio Cesarem Chavezem Jr (50-2-1, 32 KO). "Canelo" zapowiada, że może wygrać ze swoim rodakiem w podobnym stylu, jak zrobił to Andrzej Fonfara.

- Jeśli ktoś raz się podda, to zostaje mu to we krwi, więc wszystko jest możliwe. Mogę zrobić z Chavezem Jr to samo co Fonfara - powiedział Alvarez.

Fonfara walczył z Chavezem Jr w kwietniu 2015 roku. "Polski Książę" porozbijał Meksykanina, zmuszając go do poddania się po dziewięciu rundach pojedynku.

Walka Alvarez - Chavez Jr odbędzie się w umownym limicie wagowym do 164,5 funta. Dla "Canelo" ma to być ostatni sprawdzian przed starciem z Giennadijem Gołowkinem.

Add a comment

3 czerwca na gali w Quebecu dojdzie do rewanżowej walki mistrza świata WBC wagi półciężkiej Adonisa Stevensona (28-1, 23 KO) z Andrzejem Fonfarą (29-4, 17 KO). 29-letniemu Polakowi w tym pojedynku będzie kibicował m.in. Sergiej Kowaliow, były czempion w limicie do 79 kilogramów.

- Osobiście nie mam nic do Stevensona, ale chciałbym, żeby Fonfara wygrał z nim w rewanżu - powiedział Kowaliow na konferencji prasowej rozpoczynającej promocję jego rewanżowej walki z Andre Wardem.

Stevenson szybko zareagował na te słowa i powiedział, że po walce z Fonfarą, którą zamierza wygrać, chce spotkać się w pojedynku unifikacyjnym z lepszym z pary Ward - Kowaliow.

Add a comment

- Stevenson nie boksował rok, więc będzie lekko zardzewiały. Ja jestem świeżo po przygotowaniach, świeżo po walce z Dawsonem, myślę, że jestem w pięściarskim sztosie i to będzie mój duży plus - mówi Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO), który 3 czerwca ma spotkać się w pojedynku rewanżowym z mistrzem świata WBC wagi półciężkiej Adonisem Stevensonem (28-1, 23 KO).

Pięściarze po raz pierwszy skrzyżowali rękawice w maju 2014 roku. Wówczas na punkty wygrał Kanadyjczyk, choć w drodze po zwycięstwo musiał podnosić się z desek. 

- Tym razem będę przede wszystkim mentalnie bardziej gotowy niż wtedy, to będzie moim plusem w tej walce. Stevensonowi lecą lata, ma już 40. Na pewno ma niebezpieczną lewą rękę i trzeba będzie na nią uważać, bo bije mocno. Nie będzie to na pewno łatwy pojedynek. Stevenson będzie chciał wygrać przed czasem, ja będę chciał mu to wybić z głowy i zrobić swoje, boksować skutecznie i skończyć go, gdy złamię go jakimś ciosem  - zapowiada "Polski Książę", który przed swoją ostatnią walką rozstał się z trenerem Samem Colonną, zastępując go w narożniku Virgilem Hunterem. 

- Virgil jest świetnym szkoleniowcem, zapewnia spokój i na treningach i w szatni, a to jest na pewno ważne. Udziela celnych podpowiedzi i w kluczowych momentach potrafi zmotywować i dodać skrzydeł, by zakończyć pojedynek. Mogę mówić o nim w samych superlatywach - chwali nowego opiekuna najlepszy polski pięściarz w limicie 79 kg.

Add a comment

3 czerwca na gali w Quebecu dojdzie do rewanżowej walki mistrza świata WBC wagi półciężkiej Adonisa Stevensona (28-1, 23 KO) z Andrzejem Fonfarą (29-4, 17 KO). - Będziemy mogli powiedzieć "and the new" - zapowiada w rozmowie z ringpolska.pl "Polski Książę", który już wcześniej rozpoczął przygotowania do tego pojedynku.

 

Add a comment