onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 



Roy Jones Jr po wczorajszej porażce przed czasem Siergieja Kowaliowa (32-3-1, 28 KO) z Eleiderem Alvarezem (24-0, 12 KO) stwierdził, że być może rosyjski "Krusher" swoje najlepsze bokserskie chwile ma już za sobą. - Sądzę, że on w wieku 35 lat może być już prawie skończony - ocenił były czempion, a aktualnie pięściarski ekspert. 

- Ja już na początku tej walki mówiłem, że nie podoba mi się, jak Kowaliow reaguje na ciosy. Lewe proste Alvareza wytrącały go z równowagi. Takie rzeczy dają do myślenia. Gdy to widzę, wiem, że coś jest nie tak - powiedział legendarny Amerykanin. 

Tymczasem nie jest wykluczone, że Kowaliow skorzysta w najbliższym czasie z przysługującemu mu prawa do rewanżu i zdecyduje się na drugą konfrontację ze swoim sobotnim pogromcą. - Wiem, że on będzie chciał rewanżu, jeśli wróci i wygra, to będziemy planować, co dalej - oznajmiła promotorka byłego mistrza świata wagi półciężkiej Kathy Duva.

Eleider Alvarez (24-0, 12 KO) sprawił sporą niespodziankę, stopując faworyzowanego Siergieja Kowliowa w pojedynku o mistrzostwo świata WBO wagi półciężkiej. Po walce Kolumbijczyk zadeklarował, że jest otwarty na unifikacyjną konfrontację z czempionem WBA Dimitrim Biwołem (14-0, 11 KO), do której wcześniej przymierzany był "Krusher".

- Nie ma żadnego problemu, zaboksuję z tym, kogo mi dadzą, chcę walczyć z najlepszymi! - oświadczył rozpromieniony zwycięstwem nowy mistrz.

Zapytany o siłę ciosów potężnie bijącego Kowaliowa Alvarez odparł: - W miarę upływu czasu jego uderzenia były coraz słabsze, nie tak mocne jak na początku walki. Chciałem udowodnić, że potrafię to przetrzymać i zrobić swoje.

Kathy Duva uważa, że Siergiej Kowaliow (32-3-1, 28 KO) przegrał z Eleiderem Alvarezem (24-0, 12 KO) głównie przez problemy z kondycją. Promotorka Rosjanina dostrzega analogie do pierwszego starcia "Krushera" z Andre Wardem.

- Kowaliow prowadził na punkty, podobnie jak w tamtej walce. Sądzę, że on padł kondycyjnie po szóstej rundzie. To była też chyba taka magiczna runda z Wardem. Radził sobie świetnie przez sześć rund, a potem zaczął padać. Zakładam, że się zmęczył - stwierdziła Duva.

Dla 35-letniego Siergieja Kowaliowa porażka z Alvarezem była trzecią w karierze. Wcześniej Rosjanin dwukrotnie przegrywał z Andre Wardem.

W pojedynku wieczoru gali w Atlantic City Eleider Alvarez (24-0, 12 KO) pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Siergieja Kowaliowa (32-3-1, 28 KO), zdobywając pas WBO kategorii półciężkiej.

Po w miarę spokojnych trzech pierwszych starciach w czwartej odsłonie faworyzowany Kowaliow ruszył do frontalnego ataku i przez chwilę wydawać się mogło, że może przełamać Alvareza. Twardy Kolumbijczyk zdołał jednak przetrwać ofensywę "Krushera" i wrócił do gry.

W siódmej rundzie Alvarez trafił Kowaliowa czysto na szczękę potężnym prawym i czempion padł na matę. Zdołał się podnieść, ale po dwóch kolejnych nokdaunach sędzia ringowy przerwał rywalizację. 

W momencie zastopowania boju Kowaliow prowadził na kartach punktowych 58-56, 59-55, 59-55. Rosjanin zadał także więcej celnych ciosów (91-73).

Dmitrij Biwoł (14-0, 11 KO) obronił tytuł mistrza świata kategorii półciężkiej, pokonując jednogłośnie na punkty na gali w Atlantic City Issaca Chilembę (25-6-2, 10 KO).

Niepokonany mistrz z Kirgistanu mocno rozpoczął walkę, kilka razy prezentując dużą szybkość i precyzję w ładnie składanych kombinacjach mocnych uderzeń. W miarę upływu czasu Biwoł zaczął jednak boksować bardziej zachowawczo, wykorzystując dobrą pracę nóg i celność w ofensywie (50% skuteczności tzw. mocnych ciosów).

Chilemba, choć nie był w stanie zagrozić Biwołowi, zdołał dotrwać do ostatniego gongu i o wyniku walki zadecydować musieli sędziowie, którzy zgodnie wskazali jako zwycięzcę Rosjanina - 120-108, 120-108, 116-112. Według oficjalnych statystyk ciosów Biwoł w przekroju całego pojedynku doprowadził do celu 154 uderzenia, zaś jego rywal 73.

Siergiej Kowaliow (32-2-1, 28 KO) i Eleider Alvarez (23-0, 11 KO) zmieścili się w limicie wagi półciężkiej przed jutrzejszą walką na gali w Atlantic City o pas WBO. Podczas tej samej imprezy odbędzie się także drugi pojedynek o światowy czempionat w kategorii do 175 funtów - o pas WBA zaboksują Dmitrij Biwoł (13-0, 11 KO) i Issac Chilemba (25-5-2, 10 KO).

Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) wylewa siódme poty na treningach przed starciem z Gienadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO). Meksykanin twierdzi, że rewanż z "GGG" to dla niego coś więcej niż sportowa rywalizacja.

- To tym razem sprawa osobista. Mieliśmy dla siebie resztki szacunku, ale i one już zniknęły. Wykorzystuję to jako motywację. To wszystko, co oni mówili na mój temat, sprawiło, że jest to już sprawa osobista. Sprawię jednak w sprytny sposób, by zadziałało to na moją korzyść - mówi "Canelo".

Saul Alvarez i Gienadij Gołowkin po raz drugi spotkają się między linami 15 września. Pierwsza walka pięściarzy zakończyła się remisem.

W sobotę na gali w Atlantic City Sergiej Kowaliow (32-2-1, 28 KO) zmierzy się z Eleiderem Alvarezem (23-0, 11 KO) w walce o pas WBO wagi półciężkiej. Zbliżający się pojedynek analizuje Maciej Miszkiń. 

Wygląda na to, że ekipa Oleksandra Usyka (15-0, 11 KO) nie ma żadnych szczególnych oczekiwań, które mogłyby skomplikować proces negocjacji na temat walki z Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO).

- Jeśli uda nam się osiągnąć porozumienie z panem Hearnem w sprawie pojedynku z Bellew, nie będzie miało dla nas znaczenia, w jakiej wadze on się odbędzie - oznajmił w rozmowie z World Boxing News Egis Klimas. - Zakładam jednak, że Bellew chciałby zaboksować o pasy należące do Oleksandra, więc domyślam się, że będzie to junior ciężka.

Zapytany, czy Usyk jest gotowy boksować na terenie rywala, Klimas stwierdził: - Tak, a dlaczego by nie? Oleksandr ostatnich kilka walk toczył na wyjeździe i wygrywał. Jesteśmy otwarci na pojedynek w Wielkiej Brytanii!

Dave Coldwell, trener Tony'ego Bellew (30-2-1, 20 KO) z szacunkiem wypowiada się o potencjalnym rywalu swojego podopiecznego Oleksandrze Usyku (15-0, 11 KO), jednak zaznacza, że w jego opinii z dzierżącym cztery mistrzowskie pasy wagi junior ciężkiej Ukraińcem można wygrać.

- Usyk jest bardzo, bardzo dobry, ale do pokonania - ocenia brytyjski szkoleniowiec. - Tony mówił mi o Uysku, zanim ten jeszcze przeszedł na zawodowstwo, więc już wtedy go oglądałem. Widziałem jego walki w WSB i rzecz jasna te zawodowe. 

- Usyk z Bellew nie wypadnie tak jak z Gasijewem. Gasijew ma koszmarną pracę nóg, Tony porusza się lepiej. Gasijew tylko poluje na jedno uderzenie. Tony już tego nie robi. Oczywiście Tony nie będzie z Usykiem faworytem, ale nie był też faworytem w prawie każdej dużej walce - zauważa Coldwell.

Do starcia Oleksandra Usyka z Tonym Bellew powinno dojść jeszcze w tym roku. Pojedynek odbyć ma się w Wielkiej Brytanii.

Najnowsze komentarze