Sponsorzy grupy KnockOut

Patronat medialny


 


Chavez JrJulio Cesar Chavez jr. (41-0-1, 30 KO) wydaje się zanadto nie koncentrować na zbliżającym pojedynku z Pawłem Wolakiem (27-1, 17 KO), z którym zmierzy się 11 września. Zamiast tego wybiega w przyszłość i wyzywa do podjęcia rękawic Saula Alvareza oraz Oscara de la Hoye. Zdaniem Meksykanina, owe propozycje są spowodowane osobistymi porachunkami. Oscar de la Hoya przecież dwukrotnie pokonywał jego ojca, z kolei pomiędzy nim, a Alvarezem nigdy nie było wielkiej sympatii.

- Oczywiście jest wielu pięściarzy, z którymi chciałbym się pojedynkować, jednak spośród nich jest dwóch, których spotkanie w ringu byłoby dla mnie czymś szczególnym. Pragnę zaproponować grupię Golden Boy Promotions możliwość pojedynków między mną, a Saulem Alvarezem i Oscarem de la Hoyą. Tu nie chodzi o pieniądze. Chcę z nimi walczyć i ich pokonać. To jest moja propozycja, teraz czekajmy na ich odpowiedź - powiedział Chavez jr.

O ile pojedynek między Chavezem jr. a Alvarezem wydaje się w przyszłości zdecydowanie możliwy, o tyle chęć walki z de la Hoyą należy traktować ze sporym dystansem. Złoty Chłopiec bowiem od ponad roku jest na sportowej emeryturze, a pytany o możliwość powrotu do boksu, tą ewentualność zdecydowanie odrzuca. 

Add a comment

Nie milkną echa sobotniej walki pomiędzy Tavorisem Cloudem (21-0, 18 KO), a Glenem Johnsonem (50-14-2, 34 KO). Znany promotor, Gary Shaw to koleja osoba z bokserskiego światka, która skrytykowała Clouda za postawę w ringu podczas tej walki. Amerykanin odniósł się również do możliwości ewentualnej walki pomiędzy właśnie Cloudem, a swoim podopiecznym, Chadem Dawsonem (29-0, 17 KO).

- Walka z Johnsonem udowodniła, że Cloud to nic specjalnego. Czy on rzeczywiście chce się mierzyć z Dawsonem? To nie byłaby najmądrzejsza decyzja z jego strony. Myślę jednak, iż on nie ma zamiaru walczyć z Chadem. Swoją drogą, według mnie Johnson pokonał Clouda jedną rundą.

- Nie musimy zbijać do 168 funtów, by walczyć z Bute. Może on zamierza pójść wyżej, by walczyć z Chadem. To da mu szansę na wywalczenie tytułu mistrzowskiego w kategorii półciężkiej. Jednak niezapominajmy, iż Dawson przed sobą ma ciężki pojedynek z Jeanem Pascalem w tą sobotę. Więc wszystkie rozmowy, z kim następnie zmierzy się Chad, są na razie przedwczesne. Jednak myślę, iż Chad wygra. Oczekuję od niego wygranej. Następnie chciałbym pojedynku Dawson - Bute - powiedział szef Gary Shaw Productions.

Add a comment

Glen JohnsonByły mistrz świata wagi półciężkiej Glen Johnson (50-14-2, 34 KO), który w sobotę po zaciętej 12-rundowej walce przegrał jednogłośnie na punkty z Tavorisem Cloudem (21-0, 18 KO) w pojedynku o tytuł IBF, oskarża swojego rywala o nielegalną podmianę rękawic przed samym wyjściem do ringu. Jamajczyk twierdzi, że obozy obu pięściarzy zgodziły się użyć tych samych rękawic - czerwonych 10-uncjowych Everlastów. Tymczasem Cloud wyszedł do ringu w innym niż ustalony modelu rękawic w kolorze czarnym.

Znany w środowisku bokserskim prawnik Johnsona - Pat English już wystosował odpowiednie pismo do stowarzyszenia organizacji bokserskich z prośbą o wyjaśnienie całej sytuacji i zbadanie czy rękawice użyte w czasie walki miały takie same parametry jak te ustalone przez narożniki obu pięściarzy przed pojedynkiem.

Add a comment

Curtis StevensZnany polskim kibicom z walki przeciwko Piotrowi Wilczewskiemu - Curtis Stevens (21-3, 15 KO) powoli szykuje się do powrotu na ring po dotkliwej styczniowej porażce z Jessem Brinkleyem. Stevens miał 30 lipca stoczyć pojedynek z Donem Georgem jednak na dwa tygodnie przed walką wycofał się twierdząc, że nie jest jeszcze gotowy na tak trudnego rywala. Zamiast tego pięściarz o pseudonimie "Showtime" próbował dostać pojedynek z mniej wymagającym rywalem na małej gali organizowanej dwa tygodnie później w Nowym Jorku.

Niezadowolony z podejmowanych przez swojego pięściarza decyzji promotor Joe DeGuardia zablokował mu jednak możliwość występu na sierpniowej imprezie. Obecnie Stevens nie zna dokładnej daty powrotu ring. Najprawdopodobniej będzie to wrzesień lub listopad.

Add a comment

Luis Ortiz (2-0, 2 KO) to swego czasu czołowy kubański amator w wadze ciężkiej - medalista tamtejszych krajowych imprez oraz ćwierćfinalista mistrzostw świata. W 2009 roku zdecydował się na ucieczkę z Gorącej Wyspy i emigrację do Stanów Zjednoczonych, debiutując na zawodowstwie niedługo potem. Kubańczyk, świadomy tego, iż nie zostało mu wiele czasu na zaistnienie w świecie boksu, pomimo nikłego doświadczenia zawodowego, praktycznie od początku kariery chce się mierzyć z odpowiedniej klasy przeciwnikami. 24 września w swoim trzecim profesjonalnym pojedynku, Ortiz zawalczy z wymagającym Kendrickiem Relefordem (22-13-2, 10 KO). Stawką pojedynku będzie wakujący pas WBC FECARBOX.

28-letni Releford to znany i niezwykle szanowany journeyman. W swojej 9-letniej karierze sprawiał wydatne problemy wyżej notowanym przeciwnikom tj. Enad Licina czy Troy Ross. Amerykanin na swoim koncie ma również zwycięstwa z innymi Kubańczykami - w 2004 roku pokonał Ramona Garbey'a oraz Eliesera Castillo. 

Add a comment

Gary Shaw, promotor mistrza świata WBO w kat. junior półśredniej - Timothy Bradleya (26-0, 11 KO) - poinformował, iż być może w przyszłym tygodniu dojdzie do porozumienia w sprawie organizacji pojedynku pomiędzy jego zawodnikiem a innym czołowym pięściarzem tej kategorii wagowej, czempionem IBF i WBC, Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO). Swój udział w negocjacjach zapowiedział już ponoć promotor Alexandra, słynny Don King, a na organizację takiej walki nalega mocno telewizja HBO.

Bradley swój ostatni pojedynek stoczył w kat. półśredniej, wygrywając na pełnym dystansie z Argentyńczykiem Luisem Carlosem Abregu. Z kolei Alexander w zeszłą sobotę męczył się okrutnie z Ukraińcem Andrijem Kotelnikiem, pokonując go zdaniem większości obserwatorów tylko i wyłącznie dzięki przychylności sędziów. 

Do pojedynku na szczycie kategorii junior półśredniej miałoby dojść w styczniu przyszłego roku.

Add a comment

W zeszły weekend, mistrz świata IBF w kat. półciężkiej - Tavoris Cloud (21-0, 18 KO) po raz pierwszy obronił swój pas czempiona, pokonując jednogłośnie na punkty doświadczonego Glena Johnsona (50-14-2, 34 KO). Jamajczyk, zaraz po walce wyraził swoją dezaprobatę wobec takiego a nie innego werdyktu sędziów, sugerując, iż to on powinien być ogłoszony zwycięzcą sobotniej potyczki. Oczywiście zupełnie inne zdanie w tej kwestii wyraził Cloud, który nie może zrozumieć pretensji zgłaszanych przez Johnsona.

- To niedorzeczne. W profesjonalnym boksie punktuje się przede wszystkim skuteczność i to ja zadałem więcej celnych, mocnych ciosów. On był bardziej aktywny, ale mało skuteczny. Zraniłem Johnsona mocniej niż ktokolwiek wcześniej w jego karierze, widziałem go chyba z pięć razy kołyszącego się na nogach. Nie miałem jeszcze okazji obejrzeć nagrania z walki, ale sądzę, że on nie stawia siebie samego w najlepszym świetle, próbując oprotestować wynik tego pojedynku - powiedział Cloud, który prawdopodobnie w swojej kolejnej walce spotka się ze zwycięzcą konfrontacji: Chad Dawson - Jean Pascal. 

Add a comment

Carl FrochByły mistrz świata WBC wagi super średniej Carl Froch (26-1, 20 KO) z dumą mówi o swoich polskich korzeniach, ale gdy tylko pojawiła się okazja do walki nad Wisłą, to w mgnieniu oka ją odrzucił. W rozmowie z ringpolska.pl Anglik opowiada o przygotowaniach do zaplanowanej na 2 października w Monako walki z Arthurem Abrahamem (31-1, 25 KO) oraz swoich powiązaniach z Polską.

- Twoi dziadkowie urodzili się w Polsce, czy jakiś sposób czujesz się Polakiem ?
Carl Froch:
Tak, polskie geny dają mi siłę. Mój dziadek jest z Krakowa, nazywa się Wojciech Froch, moja babcia ma na imię Aleksandra. Myślę, że moja siła ciosu jest związana właśnie z polskim pochodzeniem moich dziadków, którzy przenieśli się na Wyspy w czasie wojny.

- Byłeś kiedyś w Polsce ?
CF:
Tak, byłem w Warszawie, walczyłem z Pawłem Kakietkiem. Pokonałem go bez problemów, ale sędziowie dali mu zwycięstwo. W amatorskim boksie podejmuje się wiele politycznych decyzji. Oprócz tego walczyłem też z Albertem Rybackim, bardzo miły i uprzejmy facet. W ringu był twardy, ale zmusiłem go do poddania się. Był twardy, ale brakowało mu doświadczenia. Add a comment

Czytaj więcej...

Chad DawsonChad Dawson (29-0, 17 KO) to jedyny pogromca na zawodowych ringach Tomasza Adamka i przy okazji jeden z najlepszych pięściarzy na świecie bez podziału na kategorie wagowe. W najbliższą sobotę w Montrealu Amerykanin stanie do walki o pas WBC wagi półciężkiej z Jeanem Pascalem (25-1, 16 KO). Dla Dawsona będzie to pierwsza w profesjonalnej karierze walka poza granicami Stanów Zjednoczonych, ale taka sytuacja została wymuszona słabą sprzedażą biletów na jego poprzednie występy. "Zły" Chad przed pierwszą wyjazdową konfrontacją zapowiada, że ma wielką przewagę umiejętności nad swoim rywalem, a jedyne co go niepokoi to bezstronność sędziów.

- Pascal przegrał z Carlem Frochem, ja walczyłem z dużo lepszymi pięściarzami i wygrywałem. Dysponuje dobrą szybkością rąk i walczy dosyć inteligentnie, ale to na mnie nie wystarczy. Wejdę do ringu i zrobię swoje, jedyne co mnie martwi to sędziowie i sposób prowadzenia walk. Widziałem parę walk w Kanadzie, które nie przebiegały jak powinny przez sędziów. Jeśli arbitrom uda się zachować zimną krew i nie dadzą się ponieść emocjom, to jestem pewien, że moje zwycięstwo nie będzie podlegać żadnej dyskusji - powiedział Dawson.

Dla obu pięściarzy będzie to dopiero pierwsza walka w tym roku. Początkowo ten pojedynek planowany był na czerwiec, jednak kontuzja Pascala spowodowała przesunięcie terminu walki o dwa miesiące.

Add a comment