Patronat medialny


 


Jeśli istnieje stereotyp mówiący o tym, jak wyglądają "typowi bokserzy", to on jest tego totalnym przeciwieństwem. Spokojny, opanowany, niesłychanie grzeczny - nie wygląda na chłopaka, który chciałby komuś przyłożyć. Nic bardziej mylnego. Gdy tylko pojawia się w ringu, zapomina o skrupułach, by bez większych problemów wygrywać kolejne walki. Prospekt jakich niewielu - Patryk Szymański.

Boks w moim domu był od dziecka. Tata również boksował, więc zaszczepił we mnie ten sport. Nie pamiętam pierwszego treningu, ale zawsze byłem blisko sali, blisko rękawic. Ciągnęło mnie do boksu, a nikt z rodziców mnie nie blokował. Moja mama miała pewne obiekcje, ale gdy tata przekonał ją, że to dobry sport, zacząłem trenować już bardziej profesjonalnie. Liczyła się nie tylko zabawa, ale również osiąganie sukcesów.

W dniu walki wstaję rano, jem lekkie śniadanie, idę na spacer. W grę wchodzi również lekkie rozciąganie, ale generalnie jest to kumulowanie energii przed pojedynkiem.

Sport uczy pokory. Uczy wygrywać, ale i przegrywać, co w życiu jest bardzo ważne.

Nie znam zawodnika z Polski, który byłby w mojej wadze i z którym chciałbym się zmierzyć. Nie przychodzi mi do głowy nikt, kto byłby dla mnie wyzwaniem i z którym walka coś by mi dawała.

Gdy nie mam ochoty na trening motywuję się. Staram się sobie wizualizować sukces. Od dziecka mam marzenia związane ze sportem, to mnie nakręca każdego dnia, daje mi motywację, by trenować jeszcze ciężej i wygrywać pojedynki.

W okresie przygotowawczym trenuję około sześć – siedem godzin dziennie, ale myślę, że u każdego sportowca taki trening trwa tak naprawdę dwadzieścia cztery godziny przez siedem dni w tygodniu. Dieta, sen, regeneracja - wszystko jest podporządkowane pod trening na sali.

Mam specjalną dietę. Zbijam dość dużo kilogramów, więc jest to ważny element moich przygotowań. Jem bezglutenowo, trzymam się lekkiej diety paleo. Spożywam dużo witamin i minerałów, bo jak wiadomo przy takiej intensywności treningów jest to bardzo ważne. Staram się uzupełniać wszystko w diecie, a dodatkowo wspomagać się suplementami.

Pełna treść artykułu na Bazyliowymus.blogspot.com >>