Patronat medialny


 

W sobotę Mateusz Masternak (35-3, 25 KO) został skrzywdzony przez sędziów w RPA, którzy za zwycięzcę uznali jego rywala Johnny’ego Mullera. – Rewanż nie ma sensu. Przecież Polak wyraźnie wygrał walkę. Spróbujemy zmienić werdykt – powiedział Polsatsport.pl promotor „Mastera” Kalle Sauerland.

Karolina Owczarz: Po sobotniej walce Masternak – Muller, w której dwóch sędziów punktowało 95:93 dla pięściarza z RPA, wszyscy są zgodni - Polak został skrzywdzony.
Kalle Sauerland: Ja się oczywiście pod tym podpisuję. Masternak wygrał tę walkę bardzo wyraźnie. Jesteśmy wszyscy wściekli i rozczarowani. Zdanie podziela również promotor Mullera, który po walce przyszedł do naszej szatni i pogratulował Mateuszowi. Już dziś rozmawiałem z prawnikami. W poniedziałek wydamy oficjalne oświadczenie, w którym poprosimy o zmianę decyzji. W tym tygodniu zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi.

Mówi się, że może sędziowie punktowi nie uznali tego pierwszego nokdaunu.
Nie wiem, bo nie otrzymaliśmy kart punktowych, co jest również niedorzeczne. Ten temat także poruszymy w rozmowach z naszymi prawnikami.

W ogóle nie widzieliście kart punktowych?
Hm… Słyszeliśmy je. To jest jednak boks i tu warto widzieć rzeczy na własne oczy. Kiedy wyjeżdża się na walkę do innego kraju, zawsze występuje ryzyko, ale jeśli chcesz być najlepszy na świecie, musisz podróżować.

Kiedy walczy się na wyjeździe wiadomo, że najlepiej wygrywać przez KO. Masternak był naprawdę tego bliski, jednak znowu nie potrafił zakoćzyć walki przed czasem. Czego mu brakuje?
Nie zamierzam krytykować jego występu nawet w najmniejszym stopniu. Może jedynie to, że wyglądał na trochę zmęczonego w dziesiątej rundzie. On teraz trenuje z nowymi szkoleniowcami – Ulim Wegnerem i Georgem Bramowskim i naprawdę się rozwija. Musimy być cierpliwi. Dla nas ten werdykt właściwie nic nie zmienia. Mateusz przecież nieustannie pnie się w rankingu WBA i naszym celem jest doprowadzenie go do walki o mistrzostwo świata.

Pełna rozmowa z Kalle Sauerlandem na Polsatsport.pl >>