Patronat medialny


 


- Kiedyś chciałem walki z Krzysztofem Włodarczykiem, kiedy on był jeszcze mistrzem świata, a ja dzierżawiłem pas EBU. W tamtym czasie to mógł być niezwykle ciekawych pojedynek, ale Włodarczyk wraz ze swoim obozem myśleli, że stąpają po innej planecie i nie mieli zamiaru zniżać się do poziomu Masternak. Teraz taki pojedynek to odgrzewanie kotleta. Chyba, że mówimy o jednorazowym wypadzie do wagi ciężkiej, tam jest sporo wyzwań. Ostatnio coraz częściej o tym myślę - przyznaje w rozmowie z kyc.blog.pl Mateusz Masternak (34-2, 24 KO), były mistrz Europy w wadze junior ciężkiej.

Rafał Kyć: 6 czerwca zmierzysz się z Johnnym Mullerem w RPA. Jak przygotowania do walki?
Mateusz Masternak: Wszystko przebiega planowo, ostatnia walkę miałem niespełna trzy tygodnie temu, więc bazujemy na poprzednim przygotowaniu ogólnym. Po tygodniu przerwy i tygodniu luźnych treningów we Wrocławiu przyjechałem do Berlina. Jestem tu od poniedziałku i od razu wszedłem w fazę sparingowa. Dziś boksowałem sześć rund z aktualnym mistrzem Unii Europejskiej, zaś jutro będę sparował z Enadem Liciną. Forma rośnie. Przeciwnik będzie na pewno bardzo mocno zdeterminowany, w końcu walczy u siebie. Muller to dobry pięściarz i aby myśleć o sukcesie, muszę być w optymalnej formie.

Grupa Sauerland Event wiąże z Tobą duże nadzieje. Ponoć, niebawem znów dostaniesz szansę o walki o mistrzostwo świata.
To miłe, ale póki nie mam nowego kontraktu w rękach to nic nie jest przesądzone. Jestem gotów przyjąć taką walkę, dużo bardziej niż wcześniej. Od moich porażek minęło już trochę czasu i wydaje mi się, że dojrzałem jako bokser. Te starcia też mnie wiele nauczyły. Pozostaje czekać na swoją szansę i ciężko trenować.

Od niedawna trenujesz pod okiem Ulli Wegnera. Jak przebiega Wasza współpraca?
Jestem bardzo zadowolony. Powinienem już wcześniej zacząć trenować z Wegnerem, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ulli to doświadczony trener, prowadził i nadal prowadzi mistrzów świata, wie jak należy przygotować zawodnika, aby wstrzelił się z formą w dzień walki.

Dobrze znasz zarówno Krzysztofa Głowackiego, jak i Marco Hucka. Jak typujesz ich starcie?
Bardziej znam Hucka, gdyż razem trenowaliśmy i sparowaliśmy. Z Krzyśkiem ringu nigdy nie dzieliłem. Na pewno trudne zadanie przed Głowackim. Marco ma duże doświadczenie i obycie w ringu w dużych walkach, jest mocny psychiczne. Zobaczymy jak na to zareaguje "Główka", bo z pewnością ma umiejętności by rywalizować z Niemcem. Musi też być przygotowany na agresywne ataki i styl rywala, bo tym Huck może go zaskoczyć.

Na czasie są ostatnio walki polsko-polskie. Jeśli dostałbyś atrakcyjną ofertę walki, przykładowo na Polsat Boxing Night z którymś z naszych cruserów, zgodziłbyś się na takie starcie?
Jeśli pojawiłby się odpowiedni rywal to dlaczego nie? Chociaż na tą chwilę nie widzę dla siebie rywala w moim przedziale wagowych. Kiedyś chciałem walki z Krzysztofem Włodarczykiem, kiedy on był jeszcze mistrzem świata, a ja dzierżawiłem pas EBU. W tamtym czasie to mógł być niezwykle ciekawych pojedynek, ale Włodarczyk wraz ze swoim obozem myśleli, że stąpają po innej planecie i nie mieli zamiaru zniżać się do poziomu - Masternak. Teraz taki pojedynek to odgrzewanie kotleta. Chyba, że mówimy o jednorazowym wypadzie do wagi ciężkiej, tam jest sporo wyzwań. Ostatnio coraz częściej o tym myślę…

Słyszałem też opinię, iż Twoja grupa będzie dążyła do walki, ze zwycięzcą starcia Głowacki - Huck. Jak rozpatrywałbyś się na taki pojedynek?
Taka walka byłaby bardzo atrakcyjna, ale już się nauczyłem podchodzić do takich opinii i planów z dużym dystansem. Wolałbym walczyć z Huckiem, jest dużo bardziej utytułowany i znany. Póki co chcę skupić się na realnych walkach i najbliższym przeciwniku - Johnnym Mullerze. Marzenia są już poza mną, mam na myśli oczywiście, sportowe bujanie w obłokach, bo prywatnie nadal mam o czym marzyć.

Na pewno często rozmawiasz z promotorami. Czy realne jest wejście stajni Sauerland Event na polski rynek i organizowanie ich gal na naszym krajowym podwórku?
Na dzień dzisiejszy raczej nie ma takiej możliwości, polski rynek jest bardzo nasycony rodzimymi promotorami, a to nie sprzyja zagranicznej grupie.

Huck: Włodarczyk i Masternak nie byliby dla mnie godnymi rywalami >>