Patronat medialny


 

Zdaniem Janusza Pindery jedną z przyczyn sobotniej porażki Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) z Yourim Kalengą był fakt, że "Master" nie pozbył się do końca traumy, którą wywołała u niego zeszłoroczna przegrana z Grigorijem Drozdem.

- Polski pięściarz bardzo tamtą porażkę przeżył i prawdę mówiąc do dzisiaj się z niej nie otrząsnął. Zmiana trenera, jak widać, niewiele pomogła. Słowa, że przygotowania były lepsze niż kiedykolwiek, że się znów uśmiecha i nie ma prawa przegrać z Kalengą, były jedynie zagłuszaniem niepokoju - pisze ekspert Polsatu Sport w swoim felietonie zatytułowanym "Człowiek z blizną". - Masternak chciał wierzyć, że z silnym fizycznie, mocno bijącym bokserem z Afryki poradzi sobie bez większych problemów. Ale tak naprawdę, ani on, ani Piotr Wilczewski, jego nowy szkoleniowiec nie wiedzieli jak się zachowa w obliczu takiej próby.

- Okazało się niestety, że blizna po Droździe jeszcze krwawi i to w dużym stopniu  stanęło na przeszkodzie, by sukcesem uwieńczyć podróż do Monaco. To nie był przecież ten Masternak jakiego znałem wcześniej, choć obiecywał, że stary Master wróci. Mam nadzieję, że kiedyś dotrzyma słowa - konkluduje swoje rozważania Janusz Pindera.

Cały felieton Janusza Pindery do przeczytania na stronie Polsatsport.pl >>