Patronat medialny


 


Gala bokserska na Stadionie Narodowym to duże ryzyko?
Marcin Najman: Oczywiście, to ryzyko jest, ale przystałem na nie, ogłaszając, że gala się odbędzie. Teraz nie ma się co nad tym rozwodzić, trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

Do gali pozostało pół roku. Niby sporo, ale z perspektywy organizatora pewnie niewiele...
To odpowiedni czas, żeby przygotować imprezę tak, jak na to zasługuje, czyli z największym pietyzmem. Narodowa Gala Boksu ma być wielkim świętem sportu, patriotyzmu i muzyki. Wiele elementów musi zaskoczyć jednocześnie. Co do samej karty walk, na ten moment pewniakami są zawodnicy i zawodniczki, którzy pojawili się na pierwszej konferencji prasowej - m.in. Mariusz Wach, Rafał Jackiewicz, Tomasz Sarara, Ewa Piątkowska - plus ogłoszony nieco później Robert Talarek, natomiast to nie są wszystkie gwiazdy, które wystąpią na Stadionie Narodowym. Zaraz po Świętach lecę do Londynu rozmawiać z największymi tuzami wagi ciężkiej.

Po przeciwnika dla Mariusza Wacha?
Tak. Mając takiego zawodnika w walce wieczoru mamy duży komfort, ponieważ Mariusz nie pęka przed nikim. Może boksować z każdym. Już nawet nie dzwonię pytać czy ten czy tamten, bo on nie ma z nikim problemu.

Dlaczego Wielka Brytania?
Uznałem ten kierunek za najlepszy, mamy tam wiele gwiazd zawodowego boksu, z absolutnego topu wagi ciężkiej, jak Tyson Fury, David Haye, Tony Bellew, Hughie Fury...

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>