Patronat medialny


 

 

W czwartek rano odbyło się posiedzenie sądu penitencjarnego, na którym rozpatrywano sprawę Krzysztofa Włodarczyka - informuje "Super Express". Były mistrz świata wagi junior ciężkiej apelował o zmianę wykonania reszty kary na dozór elektroniczny. Nie udało się.

Włodarczyk trafił do aresztu 8 stycznia za złamanie sądowego zakazu poruszania się pojazdami mechanicznymi. Początkowo miał spędzić za kratami pięć miesięcy, ale po wpłaceniu grzywny kara została skrócona do 3 miesięcy i 20 dni. Na wolność mógłby zatem wyjść 28 kwietnia.

Promotor pięściarza Andrzej Wasilewski zapewniał, że zrobi wszystko, by Włodarczyk mógł resztę kary odbywać w dozorze elektronicznym, z tzw. bransoletką na nodze. W czwartek sąd penitencjarny zdecydował jednak, że Włodarczyk pozostanie za kratami.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>