Sponsorzy grupy KnockOut

Patronat medialny


 


Rachim Czakijew, mistrz olimpijski z Pekinu i ostatni przeciwnik Krzysztofa Włodarczyka (48-2-1, 34 KO), nie ma wątpliwości, że w potyczce z Giacobbe Fragomenim (31-3-2, 12 KO) polski pięściarz obroni tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej.

- Krzysztof pokona Fragomeniego. Jest bardzo mądrym i sprytnym pięściarzem. Zasługuje na tytuł WBC, jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Fragomeni nie powinien sprawić mu kłopotów, tym bardziej, że ma już 44 lata - ocenia 30-letni Rosjanin w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". W czerwcu Włodarczyk pokonał go w Moskwie przez techniczny nokaut w 8. rundzie.

- W naszej walce Krzysztof na pewno zyskał sporo doświadczenia, które przyda mu się w kolejnych latach. Aby mnie pokonać, też musiał swoje odcierpieć i wcale nie poszło mu tak łatwo. Czy pokonać Fragomeniego będzie mu lżej? Nie chcę się wywyższać, ale Włoch reprezentuje niższy poziom. Chciałbym zwycięstwa Krzysztofa, aby w przyszłym roku zmierzył się ze mną po raz drugi. Obecnie nie ma konkretów, ale ta walka pozostaje moim celem. Przed ewentualnym rewanżem na pewno wyjdę jeszcze na ring. Kiedy? Pewnie jeszcze zimą, być może w lutym. Jeśli nie z Włodarczykiem, to chętnie powalczyłbym z mistrzem WBO Marco Huckiem lub czempionem IBF Yoanem Pablo Hernandezem, którego zresztą już pokonałem jako amator - przypomina Czakijew.

- Dziś tak czy inaczej bardzo się cieszę, bo trzy dni temu urodziła mi się córka i po raz pierwszy zostałem szczęśliwym tatą. Proszę przekazać Krzysztofowi, że życzę mu powodzenia i liczę, że w Chicago pokaże widowiskowy boks.

Boks w "Przeglądzie Sportowym" >>