Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut

Krzysztof Włodarczyk

- Na razie nie zamierzam przechodzić do wagi ciężkiej - dementuje plotki Krzysztof "Diablo" Włodarczyk (45-2-1, 32 KO), mistrz świata WBC w wadze junior-ciężkiej, który 30 listopada zmierzy się w australijskim Perth z Dannym Greenem (31-4, 27 KO).

Newsweek: Dlaczego zdecydował się pan jechać na drugi koniec świata, by bronić tytułu? Czy to nie pretendent powinien pofatygować się do Polski?
Krzysztof Włodarczyk:
Styl mojej ostatniej obrony w Polsce był raczej słaby. Muszę mieć jeszcze większe wyzwania, stąd moja decyzja. Po naradzie z moim promotorem Andrzejem Wasilewskim zdecydowałem, że jeśli będzie ciekawy przeciwnik i będzie ciekawa finansowo oferta, to jedziemy nawet na koniec świata. 

- Jakie są słabe a jakie mocne strony Danny'ego Greena w ringu?
Mocne strony to naprawdę duże doświadczenie, wielkie serce do walki, bardzo mocne uderzenie, blisko 90 procent walk wygrał przez nokaut, w tym miedzy innymi z geniuszem boksu Royem Jonesem Juniorem, czy choćby z Paulem Briggsem, z którym dwa razy na pełnym 12-rundowym dystansie mocno męczył się Tomek Adamek... Jeśli dodam, że mój najbliższy przeciwnik obu tych dżentelmenów znokautował w pierwszej rundzie, to już wszystko jasne. Słabe strony? Zauważyliśmy kilka błędów technicznych, myślę, że Danny jeszcze nigdy nie boksował z tak silnym zawodnikiem jak ja. OK, był mistrzem świata w dwóch kategoriach wagowych, ale nie w mojej wadze. Mnie najciężej boksuje się z zawodnikami, którzy dużo biegają po ringu, a Danny preferuje bardziej męski, twardszy boks, jaki i ja lubię. 

- Czy na walkę z Greenem przygotowuje się pan pod jakimś względem szczególnie? W jakiej jest pan formie?
Jestem naprawdę świetnie przygotowany, taktykę mam zaplanowaną bardzo precyzyjnie. Ale boks to boks, jak dwóch wojowników wchodzi do klatki to zawsze coś niezaplanowanego może się wydarzyć. Stąd takie gigantyczne zainteresowanie boksem na świecie. (...)

- Pojawiły się spekulacje, że i pan zamierza przejść do królewskiej wagi... 
Mam już 30 lat, przy lekkiej zmianie treningu szybko mogę ważyć 100 kilo. Ale na razie nie mam takich planów, jestem w wadze cruiser. Zresztą w ciężkiej poza Kliczkami nie widać dużych nazwisk. 

Cały wywiad Pawła Szaniawskiego z "Diablo" na newsweek.pl >>