Sponsorzy grupy KnockOut

Patronat medialny


 


Danny Green

Już tylko niespełna cztery tygodnie pozostały do zaplanowanej na 30 listopada walki o tytuł mistrza świata kategorii junior ciężkiej federacji WBC pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO) a Danny Greenem (31-4, 27 KO). Australijczyk, który w przeszłości boksował w niższych przedziałach wagowych przekonuje w rozmowie z ringpolska.pl, że w starciu z polskim czempionem zaprezentuje znakomitą formę. - "Diablo" pewnie myśli, że jest młodszy, silniejszy i szybszy, ale jeśli sądzi, że wyjdę do ringu i poddam się bez walki, to nie wie co go tutaj czeka! - odgraża się idol australijskich kibiców.

- Danny, na jakim etapie są twoje przygotowania?
Danny Green:
Trenujemy teraz naprawdę ciężko, pozostał miesiąc do walki, zostało nam trzy tygodnie ciężkiej pracy, potem przyjdzie już odpoczynek i czas na walkę. 

- Co wiesz o "Diablo"? Które walki z jego udziałem widziałeś?
Widziałem wiele jego walk, jestem pod dużym wrażeniem jego umiejętności. Jest silny, ma dobre uderzenie, ma twardą szczękę i doskonałą defensywę. Ma dobrą technikę, jest szybki, to pięściarz kompletny. Mam dla niego bardzo dużo szacunku.

 - Co będzie Twoją główną bronią 30 listopada, a co może być dobrą bronią Włodarczyka przeciwko Tobie?
Nie będę zbyt wiele zdradzał, ale spodziewam się, że "Diablo" będzie starał się wykorzystać przeciwko mnie swoje warunki fizyczne oraz siłę. Jesteśmy na to przygotowani, trenujemy do walki z pięściarzem, który idzie do przodu, ale jednocześnie potrafi dobrze walczyć na wstecznym biegu i jest uważny w defensywie. Krzysztof to bokser kompletny.

- W przeszłości sparowałeś z Jasonem Robinsonem, byłym rywalem "Diablo". Co dowiedziałeś się o Polaku od Jasona? 
Niewiele, ale powiedział, że mamy podobne style boksowania.

- Słyszeliśmy, że zyskałeś dużo masy mięśniowej. Czujesz się teraz jak prawdziwy pięściarz wagi junior ciężkiej?
Przede wszystkim nie jestem już w stanie zrobić limitu wagi półciężkiej i walczyć w niej na najwyższym poziomie. W półciężkiej musiałem się głodzić, żeby wykonać limit kategorii. Dlatego przeszedłem do junior ciężkiej, w której jestem postrzegany jako mniejszy zawodnik. Junior ciężka to nie jest moja naturalna waga i zdaję sobie sprawę, że w ringu będę mniejszy od "Diablo", ale jestem na to przygotowany, wykorzystam w walce swoje atuty i wygram.

- Krzysztof Włodarczyk powiedział, że po waszej walce zrozumiesz, że waga junior ciężka nie jest dla Ciebie. Jak to skomentujesz?
Powiem tyle: walczyłem z BJ Floresem, który należy do pierwszej dziesiątki rankingów wagi 91 kg, stoczyłem z nim dobrą walkę i zwyciężyłem. Nie obchodzi mnie, co mówi "Diablo". Wszystko zweryfikuje ring. Zobaczymy, kto będzie trzymał pas po zakończeniu walki. Z chęcią udowodnię "Diablo", że waga junior ciężka jest dla mnie. On przekona się o tym, kiedy przyjedzie do Australii.

- Czyim pomysłem było ściągnięcie na sparingi Polaka Andrzeja Fonfary i jak wyglądają Wasze sparingi?
To był pomysł znajomego matchmakera, który mieszka w USA. Sparingi idą bardzo dobrze, więcej nie zdradzę. Żartujemy sobie, że Fonfara to szpieg obozu Włodarczyka, podobno znają się ze sobą...

- Na pewno analizowałeś swoją ostatnią porażkę z Antonio Tarverem. Co w tej walce poszło nie tak? Byłeś za mały, chodziło o to, że jest leworęczny czy po prostu byłeś słabszy?
To zdecydowanie nie był mój dzień. Tego wieczoru czułem się bardzo źle, byłem sztywny, zdenerwowany, atakowałem ze szczęką wysuniętą do przodu. Nie sprawiała mi problemu jego odwrotna pozycja, to po prostu nie był mój wieczór. Dla mnie ten pojedynek jest już historią, teraz myślę jedynie o tym, co się stanie w walce z Włodarczykiem i wiem, że wygram ten pojedynek.

- Podobno po przegranej z Antonio Tarverem doradzano ci zakończenie kariery...
Boks to zabawny sport. Zobacz: czy jeśli polska reprezentacja piłki nożnej przegra na mistrzostwach świata, to czy juz nigdy nie powinna rywalizować więcej w takich turniejach? Nie, a w boksie jedna porażka sprawia, że wszyscy widzą Ciebie jako skończonego sportowca. Ja podchodzę do tego tak, że jeśli 30 listopada pokonam Włodarczyka i zdobędę pas, to znowu znajdę się na szczycie. Tak jak powiedziałem, boks do dziwny sport. Jedna walka sprawia, że spadasz w przepaść, a po kolejnej możesz znów być na topie.

- Jeśli jednak przegrasz, po raz drugi z rzędu, to może być twój koniec? Zastanawiałeś się nad taką opcją?
Nie, nie biorę pod uwagę porażki!

- Czyli nie jest to dla ciebie pojedynek o "być albo nie być"?
Nie, nie traktuję tak tej walki. Jeśli porażka mi się przytrafi, trudno, ale nie klasyfikuję tej walki w ten sposób. Ja wierzę, że wygram i myślę, że po moim zwycięstwie wszyscy zapomną o przegranej z Tarverem. "Diablo" pewnie myśli, że jest młodszy, silniejszy i szybszy, ale jeśli sądzi, że wyjdę do ringu i poddam się bez walki, to nie wie co go tutaj czeka! Będzie w wielkim szoku, kiedy wejdzie do ringu. Mam nadzieję, że ten młody człowiek dobrze się przygotuje!

- Twoja kariera bogata jest w ciekawe walki. Co uważasz za swoje największe osiągnięcie?
Pokonanie Roya Jonesa Juniora w Australii. Wychodziłem do tej walki skazywany na porażkę, nikt na mnie nie liczył, a mimo to wygrałem. To była moja najwspanialsza chwila.

- Nie wiem, czy o tym słyszałeś, ale w Polsce nikt nie wierzy w porażkę "Diablo". Niektórzy mówią nawet, że jeśli "Diablo" przegra z kimś takim jak Danny Green, to jest już skończony jako bokser. Przywiązujesz wagę do opinii innych ludzi?
Nie przywiązuję wagi do niczyjej opinii, choć każdy ma prawo do własnego zdania. Wszystko zweryfikuje ring. Dla mnie liczy się tylko zdanie mojej rodziny oraz przyjaciół.

- Jakim wynikiem zakończy się walka o pas WBC pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem i Danny Greenem? 
Nie chcę typować wyniku, ale mogę zapewnić, że będę przygotowany najlepiej jak tylko mogę, dam z siebie wszystko i odniosę zwycięstwo!{jcomments on}