Patronat medialny


 


5 grudnia na gali w Londynie ma dojść do walki o wakujący tytuł mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Głowackim (31-2, 19 KO) i Lawrencem Okoliem (14-0-1, 11 KO). Po miesiącach medialnych doniesień w tej sprawie, niedawno Eddie Hearn poinformował o prawdopodobnej dacie pojedynku Polaka z Brytyjczykiem.

- Cieszę się, że w końcu się mówi o jakiejś dacie. Trenujemy już rok czasu do tej walki, która była kilka razy przesuwana. Wiem, że to dopiero grudzień, ale od razu lepiej się trenuje. Jest lepsze nastawienie - powiedział Głowacki w magazynie "Ring TVP Sport".

Dla dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej będzie to powrót na ring po ubiegłorocznej porażce z Mairisem Briedisem. Grudniowy termin oznacza, że "Główka" między liny wróci po osiemnastu miesiącach przerwy.

- Nie boksowałem od czerwca ubiegłego roku, ale nie mam z tym związanych żadnych obaw. Przerwa mi dobrze zrobiła, wróciłem do siebie, a teraz pozostaje mi jedynie ciężko trenować - dodaje Głowacki, którego pojedynek poprzedzi planowane na ten sam dzień starcie Anthony'ego Joshuy z Kubratem Pulewem o mistrzowskie pasy WBO, WBA i IBF wagi ciężkiej.

- Fajnie, że będę miał okazję zaboksować na naprawdę dużej gali. Będzie tam potężna walka, którą zorganizuje potężny promotor. Dla mnie jednak najważniejsza jest moja walka o pas - podsumowuje podopieczny trenera Fiodora Łapina.