Patronat medialny


 


Krzysztof Głowacki- Z Masternakiem w takiej formie z pewnością bym wygrał, to był słaby występ Mateusza - mówi Krzysztof Głowacki (18-0, 12 KO) o wczorajszym zwycięstwie Mateusza Masternaka (30-0, 21 KO) nad Gujańczykiem Seanem Corbinem. Polak boksujący dla niemieckiej grupy Sauerland Event wygrał przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie, jednak jego występ był daleki od ideału.

- Mateusz wygrał, ale walczył słabo. Był bardzo spięty, za bardzo nastawił się na wygraną przed czasem. Być może chciał wygrać szybko, szybciej od Dawida, ale nie wyszło to najlepiej. W takiej formie nie ma czego szukać w ringu z Krzyśkiem Włodarczykiem, będąc tak spiętym nie byłby w stanie zbliżyć się nawet w ringu do Pawła Kołodzieja - ocenia popularny "Główka".

- Ostatnie walki Masternaka nie porywają, wydaje się, że z walki na walkę jest coraz słabszy. Kiedy kontruje to idzie mu nieźle, ale kiedy próbuje zaatakować i wywierać presję, to łatwo go skontrować. Wczoraj przy atakach bardzo opadała mu lewa ręka, potem zaczął także opuszczać prawą, bił dziwnym lewym sierpem, robił dużo błędów. Oglądałem tę walkę z żoną i jeszcze bardziej nabrałem ochoty na pojedynek z nim, mam nadzieję, że niedługo będziemy mieli okazję się zmierzyć - mówi pięściarz z Wałcza, który kolejny zawodowy pojedynek stoczy w najbliższą sobotę podczas gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie. Rywalem Głowackiego będzie Taylor Mabika (9-1, 4 KO).