Patronat medialny


 



Kamil Szeremeta wreszcie zna i miejsce starcia z mistrzem świata IBF wagi średniej Giennadijem Gołowkinem. Do pojedynku dojdzie 18 grudnia w Hollywood na Florydzie.

O starciu Polaka ze słynnym Kazachem, jednym z najlepszych pięściarzy bez podziału na wagi w kończącej się właśnie drugiej dekadzie XXI wieku, mówiło się już 13 miesięcy temu. Teraz wiadomo oficjalnie, że pojedynek o należący do 38-letniego "GGG" tytuł mistrzowski IBF kategorii średniej (72,6 kg) odbędzie się 18 grudnia w Hollywood na Florydzie.

- Do walki z Gołowkinem ustawiała się kolejka chętnych. Kiedy wydawało się, że zbliża się termin jego występu, a do USA nie mogli latać podróżujący z Polski, natychmiast zgłaszało się dziesięciu chętnych pięściarzy. Proponowali, że powalczą z Kazachem za mniejsze gaże, byleby tylko dostać ten pojedynek i zarobić - mówi Andrzej Wasilewski, szef grupy KnockOut Promotions prowadzącej karierę 31-letniego Szeremety.

Ostatnio sporo mówiło się o spowodowanej trudną sytuacją na rynku renegocjacji kontraktu Gołowkina z przedstawicielami platformy streamingowej DAZN. Opiewał on na 100 milionów dolarów za sześć walk. Starcie z Szeremetą będzie trzecim występem Kazacha w ramach tej umowy.

- Wedle moich szacunków Giennadij i tak może liczyć na wypłatę rzędu dziesięciu milionów bądź wyższą - stwierdza Wasilewski. Pytany o wynagrodzenie pretendenta, odpowiada, że chodzi o kwotę liczoną w „dużych” setkach tysięcy dolarów. - Myślę, że poza największymi pojedynkami Andrzeja Gołoty jest to jedna z rekordowych gaż polskich pięściarzy - dodaje właściciel grupy KnockOut Promotions.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>