Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut


- Moja kolejna walka odbędzie się w pierwszym kwartale przyszłego roku na terenie Stanów Zjednoczonych - mówi Izuagbe Ugonoh (17-0, 14 KO), który niedawno związał się kontraktem menadżerskim z Alem Haymonem, najważniejszym graczem na amerykańskim rynku bokserskim. W ostatnich dwóch latach 30-letni Polak boksował głównie na galach organizowanych w Nowej Zelandii.

- Podpisując ten kontrakt myśleliśmy z moim menadżerem głównie o występach na galach w USA, ale jeśli przyjdzie oferta ciekawej sportowo walki np. w Polsce, to nie widzę z tym problemu. Na razie nie zamierzam zmieniać trenera, cały czas pozostanie nim Kevin Barry, jednak zmieniam otoczenie. Będę współpracował z Alem Haymonem, ale bez konkretnego promotora. Po prostu będę walczył na galach promotorów, którzy współpracują z Haymonem - zdradza Ugonoh, który w tym roku zanotował dwa zwycięstwa, a ostatnio był związany z nowozelandzką grupą Duco Events.

- Bezpośrednim powodem do zakończenia tej współpracy był brak porozumienia w sprawie mojego niedoszłego pojedynku planowanego na 10 grudnia. Poza tym uznałem, że trzeba coś zmienić i wyjść z cienia Josepha Parkera. To czas, żeby pójść własną drogą. Jestem wdzięczny Duco za to, że zajęli się mną w momencie, w którym tego potrzebowałem, ale teraz pójdę zupełnie inną drogą. Chcę mocnych walk i wymagających rywali. Nie chcę stracić swoich najlepszych lat i potem zastanawiać się, co mogłem osiągnąć w boksie jakbym spróbował - przekonuje Polak.

W ostatnim czasie Ugonoh odpoczywał na wakacjach w Tajlandii. W dalszym ciągu polski pięściarz swoją bazę treningową będzie miał w Las Vegas, gdzie wróci w styczniu.