Patronat medialny


 


Fiodor Czerkaszyn (16-0, 11 KO) wraca do zdrowia po zakażeniu koronawirusem. 24-latek czuje się już zdecydowanie lepiej, jednak jeszcze nie rozpoczął pełnych bokserkich treningów.

- Miałem duże osłabienie i obniżoną temperaturę ciała. Choroba minęła, teraz jest już w porządku, ale nadal wracam do siebie. Nie mogę jeszcze w pełni przystąpić do treningów. Powoli biegam i rozciągam się - mówi pięściarz grupy KnockOut Promotions.

Na początku grudnia Czerkaszyn miał skrzyżować rękawice na gali w Łodzi z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi średniej Javierem Macielem. Kłopoty zdrowotne wyeliminowały go jednak z występu podczas tej imprezy.

- Było mi bardzo przykro, że nie mogłem wystąpić. Byłem świetnie przygotowany, od operacji ręki cały czas byłem w treningu. Złapało mnie tydzień przed walką, nie mogłem w to uwierzyć. Miałem tak silne objawy, że nie było mowy o walce. Dużo osób teraz choruje i trzeba to zaakceptować - wspomina pięściarz.

Na ring Czerkaszyn wróci prawdopodobnie wiosną na gali organizowanej w Polsce. W tym roku niepokonany pięściarz wagi średniej stoczył tylko jeden pojedynek - w marcu na gali w Łomży znokautował Patrika Mendy'ego.