Patronat medialny


 


Ewa Piątkowska wróży Ewie Brodnickiej (19-0, 2 KO) ciężką przeprawę w zaplanowanej na 31 października w Las Vegas obronie pasa WBO wagi super piórkowej z Mikaelą Mayer (12-0, 5 KO). "Tygrysica" na antenie TVP Sport przekonywała, że w USA arbiter ringowy będzie dużo mniej pobłażliwy dla stylu walki, który w Polsce pozwolił "Kleo" wygrać wiele pojedynków.

- Brodnicka nie trzyma ciosu i ratowała się w Polsce tym, że po prostu przyklejała się do swoich rywalek - oceniła Piątkowska. - Gdy tylko przeciwniczka chciała się bić, to Ewa ratowała się klinczem. W Polsce mogła to robić, bo sędziowie byli zawsze po jej stronie i nawet jeśli od pierwszej do dziesiątej rundy kleiła się do rywalki, to nie miała ani razu odjętego punktu, natomiast za granicą nie będzie już miała takiej ochrony.

- Będzie dostawała ostrzeżenia od sędziów i jeżeli nie przestanie się kleić, to zostanie zdyskwalifikowana. A jak przestanie klinczować, to będzie musiała podjąć walkę z Mikaelą Mayer, która rzeczywiście jest bardzo dobrą zawodniczką z doświadczeniem amatorskim, potrafiącą boksować - stwierdziła była mistrzyni WBC.

- Dobra komedia - skwitowała z uśmiechem wypowiedź byłej rywalki "Kleo", dodając: - Amerykanki biją się na sto procent, to będzie na pewno mocna walka i mocna wymiana, tego się spodziewam. Przyjechałam do jaskini lwa i zamierzam dać dobre widowisko!