Patronat medialny


 


Prawdziwą lawinę komentarzy wywołał wczorajszy wywiad Jeff Wojciechowskiego z Bobem Arumem, w którym szef stajni Top Rank oznajmił, że zamierza podpisać kontrakt z Damianem Jonakiem (37-0-1, 21 KO). 

Współpracujący od lat z Jonakiem Andrzej Wasilewski i Piotr Werner na razie z rezerwą podchodzą do sensacji zza Oceanu (Jonak podobno do końca roku związany jest jeszcze umową na wyłączność z Wersportem), ale nie kryją rozczarowania postawą zawodnika ze Śląska.

- To była samowolka Jonaka, musimy z nim poważnie porozmawiać, bo zamiast trenować on jeździ po świecie i szuka szczęścia - cytuje Wernera na Twitterze Mateusz Fudala z "Super Expressu", twierdząc przy okazji, że rozmowy Jonaka z Arumem zostały już "zablokowane".

Wasilewski dodaje, że brak kontaktu z Damianem Jonakiem może źle się odbić na najbliższej sportowej przyszłości pięściarza. - Właśnie skończyłem rozmawiać z Leonem Margulesem. On sprawdzi dziś popołudniu naszego czasu, czy oferta walki dla Damiana z Jamesem Kirklandem jest jeszcze aktualna. Myślę, że tak, ale przy takich pojedynkach sprawy szybko się toczą, a my przetrzymaliśmy tę sprawę już prawie tydzień - mówi współwłaściciel KnockOut Promotions. - Ze swojej strony mogę powiedzieć tyle, że nie dziwię się Bobowi Arumowi, iż wyraził zainteresowanie podpisaniem kontraktu z Damianem. Nie co dzień się zdarza, że przychodzi do ciebie zawodnik z rekordem 37-0 i nie chce nic za podpisanie kontraktu czyli praktycznie przechodzi do ciebie za darmo...

- Nieciekawy jest też fakt, że w sprawę Damiana zamieszany jest pan Gocew, persona z niewielkimi dziś możliwościami, w dodatku bankrut. On od takich bokserów jak Wach czy - teoretycznie - Jonak bierze 30% zarobków. Ciekawe, jakie zarobki na dziś zaproponował Mariuszowi Wachowi... - kończy Andrzej Wasilewski.