onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Krzysztof Zimnoch (17-0-1, 11 KO) ostatecznie nie wystąpi na wrześniowej gali Polsat Boxing Night, gdzie mógł skrzyżować rękawice z Pawłem Kołodziejem. 31-letni pięściarz z Białegostoku poinformował dzisiaj o swojej decyzji organizatorów imprezy.

Dlaczego nie wystąpisz na gali Polsat Boxing Night?
Krzysztof Zimnoch: Pozostało mi za mało czasu. Nie chcę wychodzić do ringu nie w pełni przygotowany, a już teraz wiem, że nie będę gotowy na 100% na koniec września. Ja już teraz powinienem trenować na maksymalnych ciężarach, a do tego stanu bardzo mi daleko.

To była twoja decyzja czy również lekarza?
Wyłącznie moja. Lekarze dali mi zielone światło, ale ja przemyślałem wszystko i nie chcę wracać bez takiej formy, która zadowoli nie tylko mnie, ale i organizatorów gali oraz kibiców.

Nie sądzisz, że organizatorzy będą mieli ci za złe taką decyzję? Do gali jeszcze dwa miesiące.
Właśnie dlatego poinformowałem o swojej decyzji z tak dużym wyprzedzeniem, a nie na tydzień przed galą. Z szacunku dla telewizji Polsat już teraz uprzedziłem, że nie będę w stanie wystąpić na tej gali, aby mogli inaczej ułożyć kartę walk.

Nie rozważaliście scenariusza walki z innym przeciwnikiem, mniej wymagającym niż Paweł Kołodziej?
Nie, w ogóle nie podejmowaliśmy tego tematu. Nie chodzi mi o przeciwnika, czy o pieniądze. Nie chcę zaliczać niepotrzebnych wpadek i śpieszyć się z powrotem, na który tak ciężko pracuję od kilku miesięcy. Minie jeszcze dużo czasu zanim wrócę do siebie fizycznie, a jeszcze więcej czasu minie zanim wrócę boksersko do odpowiedniej dyspozycji.

Czyli teraz pozostają jedynie treningi?
Tak, muszę ciężko pracować i wiem o tym. W sierpniu wylatuję do Anglii i pozostanę tam już do walki. Nie wiem jeszcze kiedy będę boksował, więc mogę tam spędzić dobrych kilka miesięcy. Będę trenował w Londynie w gymie, w którym trenuje m.in. Dereck Chisora. Będę robił wszystko, żeby jak najszybciej zbudować odpowiednią formę, ale pewnych rzeczy nie przeskoczę. Na wszystko potrzeba czasu.

Kibice będą rozczarowani, że nie zobaczą twojej walki podczas gali w Łodzi.
Pozdrawiam i przepraszam wszystkich kibiców za tę sytuację. Wierzyłem w to, że dam radę wystąpić na tej gali. Bardzo tego chciałem. Z resztą, gdybym mógł, to bym zaboksował już 22 sierpnia w Międzyzdrojach. Nie chciałem rozczarować moich kibiców, wychodząc do ringu bez odpowiedniego przygotowania. Bardzo tęsknię za ringiem i niech wszyscy uwierzą mi, że to nie była łatwa decyzja.