Sponsorzy grupy KnockOut

Patronat medialny


 

AdamekNa nazwisko następnego rywala Tomasza Adamka (45-2, 28 KO) w walce, która odbędzie się 16 czerwca w Prudential Center w Newarku, jeszcze trochę poczekamy, ale w ostatnich dniach,  w "wyścigu do Adamka" na pierwsze miejsce wysunął się 33-letni Kevin "Kingpin" Johnson (26-1, 12 KO). Johnson, który 1 kwietnia znokautował w Nowej Zelandii Alexa Leapai, uważa, że już teraz należą mu się walki o tytuł mistrza świata, twierdzi, że jest najlepszym amerykańskim pięściarzem wagi ciężkiej. Jakim byłby rywalem dla Adamka? Lepszym czy gorszym niż drugi z głównych kandydatów do pojedynku na NBC Sports Network, Eddie Chambers (36-2, 18 KO)? A może pojawi się jeszcze ktoś trzeci?

"Kingpin" to w zwykłym słowniku ktoś, kto  wyróżnia się, jest najważniejszy w grupie, ale w Stanach Zjednoczonych częściej używa się takiego określenia w odniesieniu do formalnego przywódcy przestępczego gangu. Johnson  specjalnej gangsterskiej przeszłości nie ma, teraz samotnie, po śmierci jej matki,  od ośmiu lat opiekuje się córką, ale lubi głośno krzyczeć na konferencjach prasowych i opinię na swój temat miał zawsze wysoką. Nawet kiedy przegrał sromotnie trzy lata temu w Szwajcarii, praktycznie nawet nie próbując zadawać ciosów w  walce z Witalijem Kliczką, tłumaczył się jedynie zerwanym mięśniem lewej ręki, niż faktem, że Ukrainiec był po prostu dla niego zbyt wymagającym rywalem. - Mam najlepszy  w Ameryce lewy prosty, może jeden z najlepszych na świecie. Chciałem walczyć za jednego dolara z Sethem Mitchellem, ale się nie doczekałem. W rewanżu zniszczę Kliczkę - zapowiada "Kingpin".

Do któregokolwiek z braci Kliczków droga Johnsona nie skróciła się po zwycięstwie nad praktycznie nieznanym Samoańczykiem Leapai, więc jest  prawdopodobne, że Amerykanin przyjmie propozycje i zobaczymy go w akcji przeciwko "Góralowi" w czerwcu w New Jersey. Czego się można po nim spodziewać? Na pewno nie  fajerwerków, bo Johnson jest przede wszystkim pięściarzem defensywnym, myślącym bardziej o obronie niż ataku. - Jeśli to Johnson będzie przeciwnika Tomka, walka może się nie podobać kibicom, bo Kevin zadaje mało ciosów, kryje się za podwójną gardą, lubi się przepychać w zwarciu. Bez względu na to, co by teraz mówił, na pewno  będzie tak walczył - bo inaczej nie potrafi - mówi trener Adamka, Roger Bloodworth. Czego nie dodaje, to fakt, że "Kingpin" najlepiej czuje się w ringu, kiedy obiekt jego rzadkich ataków stoi na wprost niego, mało zmienia pozycję i zadaje mało kombinacji. Akurat na to, w  walce z  Adamkiem, za bardzo liczyć nie może, więc cena za jego usługi może pójść  sporo w górę.

I wreszcie opinia  amerykańskiej strony na temat tak interesujący nie tylko  polskich fanów boksu. Kiedy pytanie "kto lepszy dla Polaka, Johnson czy Chambers?", zadałem Danowi Rafaelowi z ESPN, ten odpowiedział bardzo krótko: "Żaden nie będzie dobry na tyle, by dać naprawdę ciekawą walkę dla kibiców, choć Adamek będzie miał co robić. Są jakieś inne propozycje?" Przekonamy się wkrótce.
Przemek Garczarczyk{jcomments on}