Patronat medialny


 


- Zapewne nie spodoba mu się to, co powiem, ale trzeba być szczerym. Takie sytuacje są częścią boksu i trzeba to zaakceptować (...). Mam też osobistą uwagę do Nikodema, który może też mieć trochę pretensji do siebie (...) - powiedział Przemysław Saleta do Nikodema Jeżewskiego w magazynie Koloseum w Polsacie Sport. Tematem dyskusji była odwołana gala Polsat Boxing Night 11.

- Ja kiedy miałem walczyć z Andrzejem Gołotą, miałem z nim walczyć wcześniej dwukrotnie. Najpierw w 2000 roku walka została odwołana, też krótko przed terminem. Nauczony tym doświadczeniem, w 2005 roku ubezpieczyłem się. I walka też była odwołana około dwa tygodnie przed terminem, ale odzyskałem pieniądze zainwestowane w przygotowania. Ja rozumiem, że Nikodemowi chodzi o stracony czas, przygotowania, pieniądze oraz pieniądze, który miał dostać w tym tygodniu, a których nie dostanie. Trzeba jednak brać takie sytuacje pod uwagę - stwierdził były mistrz Europy wagi ciężkiej.

- Mam też osobistą uwagę do Nikodema, który może też mieć trochę pretensji do siebie. Gdyby był aktywny w mediach społecznościowych, w promocji tej walki i byłby w stanie sam pociągnąć tę walkę w sprzedaży, to gala na pewno odbyłaby się - przyznał Saleta.

- Ja rozumiem co chcesz powiedzieć. Sama promocja powinna być robiona przez ludzi, którzy są od tego. Bokserzy mogą się dołożyć do tej promocji i doskonale też to rozumiem. Zacznijmy od tego, kto w ogóle zaczął promocję i w którym momencie powinna ona wyglądać lepiej. A my zaczynamy od du... strony i zwalamy na pięściarzy. Ja nie mam do nikogo pretensji, ale uwierz mi - byłbyś również rozgoryczony na moim miejscu. A druga sprawa, to ja nikogo nie obarczam, tylko czekam na rozwiązanie tej sytuacji i na jakieś decyzje - powiedział Jeżewski.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>