Patronat medialny


 


- Szukam nowych wyzwań, dlatego ten sezon zaczynam od walki w wadze lekkiej, a następną chcę stoczyć w super piórkowej - mówi 20-letni Dominik "Harwan" Harwankowski, 5-krotny Mistrz Polski i ćwierćfinalista Mistrzostw Europy Juniorów. 23 kwietnia na gali Rocky Boxing Night 8 im. Tadeusza Pietrzykowskiego w Gdańsku zmierzy się z Ukraińcem Artemem Ayvazidim (12-19-1, 5 KO). Głównym wydarzeniem eventu Rocky Boxing Promotion, pod patronatem Muzeum II Wojny Światowej, Olivia Business Centre i Totalizatora Sportowego - Marka Lotto, będzie pojedynek współpromowanego przez Krystiana Każyszkę Youri Kalengi (25-6, 18 KO) z Ukraińcem Stanislavem Kutinem (9-2, 8 KO) o pas Frankofoński WBC wagi junior ciężkiej. Z kolei w kat. półciężkiej Kubańczyk Ihosvany Garcia (2-0, 1 KO) spotka się z Dominikiem Szalczykiem (1-1). Transmisja w kanałach sportowych Polsatu.

Po ubiegłorocznych, jesiennych zwycięstwach z Adamem Walasem i Arturem Gierczakiem, przed Dominikiem Harwankowskim pierwsze wyzwanie międzynarodowe na zawodowym ringu – bardzo doświadczony Artem Ayvazidi.
Dominik Harwankowski: Zacznę od tego, że w kategorii lekkiej (61,2 kg) nie ma zbyt wielu polskich bokserów, dlatego szukając kolejnych wyzwań sportowych będę boksował również w niższej kategorii super piórkowej (58,9 kg). Na co dzień ważę 62-63 kg, więc nie będzie problemu ze zrzuceniem dodatkowych 2 kilogramów. A co do Ayvazidiego, potrzebuję takiej walki z kimś mającym ponad 30 walk i ogromną rutynę ringową.

Artem Ayvazidi już po raz 5. będzie w Polsce, zaczął od wygranej walki w 2008 roku w Sanoku wygrał z Łotyszem Jurisem Ivanovsem, zaś w latach 2018-2019 przegrał z Michałem Syrowatką i pokonał Krzysztofa Cieślaka.
Ukraiński pięściarz zaskoczył mnie bardzo ofensywnym stylem walki, mimo że ma 39 lat. Wydawałoby się, że będzie starał się boksować z defensywy, szukając szans w kontrach, a tymczasem on idzie do przodu i nie kalkuluje. Szykuje się ciekawa rywalizacja. Wraz z trenerem Wojciechem Wasiakowskim analizowaliśmy jego występy i jestem pewny, że "wypykam" Ayvazidiego. Mam nadzieję, że to moja ostatnia 4-rundowa walka, chyba że wygram wcześniej… Później mam już toczyć 6-rundowe pojedynki.

Półtora roku temu Ayvazidi boksował też z walczącym najczęściej na białostockim ringu Timurem Kuzakhmedovem.
Z tego pojedynku wyniosłem chyba najwięcej, bo to jedna z ostatnich walk Artema Ayvazidiego i najlepiej pokazująca jego obecne możliwości. Tak jak powiedziałem, uważam, że jestem lepszym zawodnikiem - młodość będzie górą w starciu z doświadczeniem. Kiedy mój promotor Krystian Każyszka przedstawił mi nazwisko Ayvazidiego, nie miałem wątpliwości, że w trzeciej walce zawodowej warto skrzyżować rękawice z bokserem mającym 180 rund w karierze zawodowej. U mnie jest ich na razie 5.

Jakie cele postawiłeś przed sobą na 2021 rok?
Dwa najważniejsze - poprawianie swych umiejętności i stoczenie kilku walk z coraz mocniejszymi przeciwnikami, najlepiej zagranicznymi. W wadze lekkiej spoglądam na lidera klasyfikacji boxrec, utytułowanego Damiana Wrzesińskiego, ale na takie pojedynki jeszcze za wcześnie. Muszę znów wejść w rytm startowy, wygrać kilka walk i zobaczymy co dalej. Może walka o jakiś pierwszy pas? A na razie realizuję pierwsze zadanie, czyli bardzo mocno trenują na organizowanym przez Krystiana Każyszkę zgrupowaniu Rocky Fight Camp w Kościerzynie. Jesteśmy w mocnej 10-osobowej grupie zawodników i trenujemy pod okiem Francisco Pereza i Maxmud-Ali Rakhmankulau.

Jak wygląda współpraca z kubańskimi bokserami, którzy walczą na galach Rocky Boxing - Evanderem Riverą, Pablo Sanchezem i Ihosvany Garcią?
Świetnie trenuje się z każdym z nich, Kubańczycy to znakomici bokserzy. Najbliżej wagowo do mnie, choć to różnica ponad 10 kg, jest Evander i z nim najczęściej wykonują tzw. zadaniówki. Ale rozmawiamy, żartujemy ze wszystkim. Nie ma podziału na Polaków i Kubańczyków, trzymamy się razem. A z naszych rodaków trenuję na campie m.in. z Damianem Tymoszem, Pawłem Nowaczyńskim, Rafałem Rzeźnikiem, Damianem Zawieruszyńskim, Remigiuszem Runowskim i innymi. Sparuję np. z Damianem Tymoszem i Michałem Bulikiem.

Jak ocenisz swoją formę na 3 tygodnie przed walką?
Już jest dobra, a będzie jeszcze lepiej. A jeszcze parę tygodni temu czułem się fatalnie po przejściu koronawirusa. Kompletnie nie miałem siły. Dlatego na początku obozu czułem braki kondycyjne, ale z każdym dniem jest duża poprawa. Po campie w Kościerzynie wracam szlifować formę do WKB Gryf w Wejherowie i mojego szkoleniowca Wojciecha Wasiakowskiego. W boksie olimpijskim byłem 5 razy Mistrzem Polski od młodzików do juniorów, więc wśród zawodowców też chciałbym zacząć od krajowego tytułu mistrzowskiego. Licząc wszystkie walki mam ich ponad 90, zdecydowana większość to zwycięstwa i tylko 5 porażek. Pokonałem m.in. utytułowanego Radomira Obruśniaka.