Patronat medialny


 


Władimir Kliczko w rozmowie z Deutsche Welle skomentował ostatnie wpadki dopingowe w boksie zawodowym. Były król wagi ciężkiej skrytykował dopingowiczów i zwrócił uwagę na fakt, że nielegalne wspomaganie się w boksie jest dużo poważniejszym problemem niż w innych sportach.

- Nie ma dymu bez ognia. Gdy historie z dopingiem powtarzają się systematycznie, to na pewno jest to zdrada filozofii sportu - stwierdził Ukrainiec.

- W sporcie chodzi o rywalizację, wygrać ma najlepszy. Boks to jeden z najprawdziwszych sportów, bo nie ma w nim drużyn. OK, pięściarze mają swoje ekipy, ale tylko poza ringiem. W ringu dwóch dżentelmenów próbuje swych sił i lepszy eliminuje gorszego. W innych sportach, gdy na przykład chodzi o to, by szybciej biec, to gdy stosujesz doping, po prostu wygrywasz. Ale w boksie chodzi o fizyczne wyeliminowanie rywala. W historii zdarzały się przypadki śmiertelne i jeśli zdarzyły się w wyniku zastosowania dopingu, to nie powinno być żadnych wymówek! - powiedział Kliczko.