Patronat medialny


 


29 kwietnia w Londynie Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) zmierzy się w walce o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej z niepokonanym Anthonym Joshuą (18-0, 18 KO). Dla Kliczki będzie to powrót na ring po poniesionej w listopadzie 2015 roku porażce z Tysonem Furym, jednak Ukrainiec mówi, że nie chce już tracić czasu na mało ważne potyczki i gotów jest podjął wielkie wyzwanie. 

- Sprawa jest prosta. Zamiast robić pięć kroków, ja robię dwa. Pierwszy to wyznaczenie sobie celu, by zostać trzykrotnym mistrzem świata. Drugi krok to obsesja na punkcie pierwszego - tłumaczył, promując swój pojedynek na konferencji w Nowym Jorku "Dr Stalowy Młot". 

- To jest teraz moja obsesja, ja tym oddycham, żyję, to jest moja szansa. Mam ten jeden strzał i on musi być trafiony. Jedna szansa, jedna okazja - nic więcej - mówił Kliczko, który nie ukrywa, że w 13 lat młodszym rywalu widzi siebie samego sprzed lat.

- AJ to jest totalnie moje lustrzane odbicie. Ja już to robiłem, byłem tam, gdzie on jest teraz. Jako starsza osoba, wiem, co to koło życia i że ci, którzy przyjdą po mnie, też zdobędą to doświadczenie. Tego się nie da kupić w sklepie, zdobywasz je, przeżywając to wszystko. Widzę to w Anthonym. To moja kopia, jeśli chodzi o gabaryty czy umiejętności, tylko inaczej wygląda. Zdecydowanie przypomina mi mnie samego i potrafię go doskonale odczytać - zapewniał ukraiński mistrz pięści.