Patronat medialny


 


Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że 10 grudnia dojdzie do pojedynku na szczycie wagi ciężkiej pomiędzy czempionem IBF Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO) i wieloletnim mistrzem królewskiej dywizji Władimirem Kliczką (64-4,  53 KO). Zdaniem Johna Fury'ego pojedynek rozczaruje jednak kibiców, bo będzie jednostronnym widowiskiem, a jedynym powodem, dla którego opiekunowie Joshuy dążą do jego organizacji jest chęć zwrotu kosztów zainwestowanych do tej pory w promocję złotego medalisty olimpijskiego z Londynu.

- Kliczko wytrze ring Anthonym Joshuą, to nie będzie równa walka - ocenia ojciec ostatniego pogromy "Dr Stalowgo Młota".

- Radzę nawet nie włączać telewizorów bo to będzie jak zabranie dziecku cukierka. Jeden z tych gości to doświadczony sportowiec, był linearnym mistrzem przez prawie 12 lat. Co taki facet jak Joshua może zrobić komuś takiemu jak Władimir Kliczko? Absolutnie nic!

- To dla Kliczki żaden problem, to będzie dla niego tylko prezent urodzinowy - twierdzi John Fury, dodając, że ani Kliczko ani Joshua nie będą mogli uważać się za najlepszego ciężkiego globu, dopóki nie pokonają w ringu jego syna- To on jest teraz najlepszy! - podkreśla ojciec zasiadającego jeszcze na tronach WBA i WBO Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO).