Patronat medialny


 


Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) nie może się doczekać rewanżu z Tysonem Furym (25-0, 18 KO), na rzecz którego w listopadzie ubiegłego roku stracił mistrzowskie pasy i miano króla wagi ciężkiej. 40-letni Ukrainiec porażkę z 13 lat młodszym Brytyjczykiem uważa za "wypadek przy pracy".

-  Prawie 12 lat trwało moje pasmo sukcesów. To niepowodzenie, którym była przegrana, może mieć swój sens. Teraz będę wychodził do ringu w roli pretendenta i będę musiał udowodnić samemu sobie, że mogę być dużo lepszy niż Tyson Fury - mówi "Dr Stalowy Młot".

Póki co nie ma jednak pewności, kiedy i gdzie dojdzie do drugiego starcia Kliczki z Furym. Od jakiegoś czasu w tym kontekście mówi się o dacie 29 października, ale na chwilę obecną pięściarze nie sygnowali jeszcze kontraktów na rewanż, który pierwotnie miał się odbyć 9 lipca.