Patronat medialny


 


Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) w rozmowie z Garym Nevillem w programie The Overlap przedstawił swoją wersję kulis odstąpienia od planowanej na lato unifikacyjnej walki z Anthonym Joshuą (24-1, 21 KO). "Król Cyganów" przekonywał, że musiał zrezygnować z konfrontacji z rodakiem, bo w konsekwencji wyroku arbitrażowego nakazującego mu trzeci pojedynek z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO) mógł stracić ogromne pieniądze.

- Tu nie chodziło o pas [WBC], ale o kontrakt. To nie miało nic wspólnego z pasem. Wiesz, na ile chcieli mnie pozwać, gdybym nie zawalczył z Wilderem? Na 80 milionów! - oświadczył Fury. 

- Ja nigdy nie byłem optymistą w kwestii pojedynku z Joshuą z powodu tego, co się działo w tle. I wszyscy o tym wiedzieli - i Eddie Hearn i Joshua, a potem nagle okazało się, że to wszystko moja wina - dodał mistrz WBC wagi ciężkiej, który z Wilderem spotka się 9 października.