Patronat medialny


 


Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) bardzo ucieszył się z informacji, że już niebawem stanie do walki o "tymczasowe" mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO). Reprezentujący Kanadę Haitańczyk liczy, że zwycięstwo nad rywalem z Rosji otworzy przed nim drogę do wymarzonego rewanżu z obecnym "pełnym" mistrzem World Boxing Council Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO), który odebrał mu pas czempiona w styczniu 2015 roku.

- Walka z Powietkinem to jest właśnie coś, czego mi potrzeba - mówi "B.WARE". - Wilder nigdy nie chciał dać mi rewanżu. Zawsze kończyło się na walce z kimś innym. Teraz gdy pokonam Powietkina, Wilder nie będzie miał wyjścia i będzie musiał się ze mną zmierzyć.

Kontuzjowany Deontay Wilder mimo zarządzenia pojedyku Powietkin - Stiverne pozostanie mistrzem świata WBC. Amerykanin na ring powróci prawdopodobnie na początku 2017 roku.