onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Andre WardNiepokonany na zawodowych ringach Andre Ward (24-0, 13 KO) nie wierzy w opowieści o dużej odporności na ciosy Carla Frocha (28-1, 20 KO) i zapowiada swoje zwycięstwo nad Brytyjczykiem w sobotnim finale wielkiego turnieju "Super Six". Stawką pojedynku, do którego dojdzie na gali w Atlantic City, będą mistrzowskie pasy WBC i WBA wagi super średniej.

- Czuję się świetnie, wszystko przebiega zgodnie z planem, jestem gotów na tę wielką walkę - mówi Ward na kilka dni przed "godziną zero". - Podchodzę do tego pojedynku tak, jakby miał być on najcięższym w mojej karierze, fizycznie dałem z siebie wszystko podczas obozu przygotowawczego.

- Carla można znokautować! Ja nie kupuję tej gadki o jego granitowej szczęce. Jestem tu gdzie jestem, jako mistrz, bo jestem mentalnie silny. Carl po prostu zbiera dużo ciosów i robi mu się z tego powodu reputację twardziela. Tak już się kręci ten bokserski biznes - dodaje pięściarz z Kalifornii.{jcomments on}