onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Carl Froch (27-1, 20 KO) pokonał na punkty Glena Johnsona (51-14-2, 35 KO), obronił tytuł mistrza świata WBC kategorii super średniej i awansował do finału turnieju Super Six, w którym zmierzy się z Andre Wardem.

Tak jak należało się spodziewać, Johnson był stroną atakującą, starał się wywierać na rywalu presję, a Froch walczył "na wstecznym" próbując kontrolować przebieg pojedynku z dystansu przy użyciu ciosów prostych .

Po pierwszych, dosyć wyrównanych rundach, Brytyjczyk zdominował rywala w piątym starciu. Froch podkręcił tempo, zadawał więcej ciosów i więcej z nich dochodziło celu, a jednocześnie nie dopuścił do głosu swojego rywala. To nie udało się w trzech następnych odsłonach, w których Johnson miał swoje momenty - znajdował luki w obronie Brytyjczyka i trafiał potężnymi sierpowymi. Pojedynek, bardziej niż w początkowych rundach, zaczął przypominać bójkę, co zdecydowanie odpowiadało Jamajczykowi.

Po bardzo dobrym dla Frocha dziewiątym starciu, w którym miał pełną kontrolę, w dwóch kolejnych rundach po raz kolejny dłuższe fragmenty przewagi Brytyjczyka były przeplatane pojedynczymi, efektownymi akcjami Johnsona. W ostatniej odsłonie Brytyjczyk nie dopuścił rywala do głosu i przypięczetował swoje zwycięstwo w tym pojedynku.

Po 12 rundach sędziowie punktowali: 117-111, 116-112 i 114-114 i wydaje się, że Froch odniósł zasłużone zwycięstwo. Johnson miewał przebłyski, efektowne akcje, pojedyncze ciosy, które robiły wrażenie, ale był zdecydowanie zbyt mało aktywny i to Froch kontrolował przebieg wydarzeń w ringu przez większą część pojedynku.

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze