onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Bernard Hopkins jest oburzony, gdy słyszy, jak niektórzy eksperci i kibice porównują Gienadija Gołowkina (38-0-1, 34 KO) do legendarnego Marvina Haglera. "Kat", który pracuje dla promującej Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO) grupy Golden Boy Promotions, twierdzi, że pod względem umiejętności "GGG" do swojego poprzednika na tronie kategorii średniej brakuje bardzo dużo.

- Nawet nie wymawiajcie nazwiska Marvina Haglera z Triple G jednym tchem - mówi Hopkins. - To jest obraźliwe dla Marvina Haglera.

- Gdy w tym samym zdaniu opowiada się o tym jaskiniowcu Gołowkinie i Marvinie Haglerze, jest to wyraz braku szacunku dla Haglera. To nawet nie jest promowanie, bo osiąga się tu punkt, po przekroczeniu którego można kogoś obrazić. Można sobie pożartować, ale w pewnym momencie trzeba po prostu dać sobie spokój - uważa jeden z opiekunów "Canelo", który jutro skrzyżuje rękawice z rewanżowym boju z "GGG".