onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Mimo że Saul Alvarez (52-1-2, 35 KO) w sobotę bez cienia wątpliwości słusznie pokonał na punkty Daniela Jacobsa (35-3, 29 KO), znaleźli się ludzie boksu, którzy werdykt hitu w Las Vegas uznali za niewłaściwy. Zwycięstwo Jacobsa widzieli m.in. czempion WBO wagi średniej Demetrius Andrade i były meksykański mistrz Juan Manuel Marquez. 

- Szczerze, to sądziłem, że Danny'emu udało się wygrać. Canelo na pewno parę razy trafił czysto, ale Danny wydawał się być aktywniejszy i w mojej opinii zasłużył na zwycięstwo - stwierdził Andrade, dodając: - Ja teraz rozprawię się z Sulęckim i potem chciałbym spotkać się z Canelo.

- Dla mnie to był wyrównany pojedynek, w którym każda z rund mogła pójść w obie strony. To była jedna z tych walk, które można było punktować dla obu zawodników. Ja widziałem to 115-113 dla Amerykanina - powiedział Marquez, który być może nie był do końca obiektywny, bo nie jest tajemnicą, że nie darzy Alvareza przesadną sympatią.