onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Szef sportu w telewizji Showtime Stephen Espinoza skomentował ostatnie wypowiedzi współpracujących z internetową platformą DAZN Eddiego Hearna i Oscara De La Hoyi, którzy zgodnie ogłosili koniec ery PPV w boksie. W USA duże walki największych gwiazd obu promotorów oglądać można teraz bez dodatkowych opłat za konkretny pojedynek. Warto jednak pamiętać, że dostęp do całego pakietu gal jest płatny w formie miesięcznego abonamentu.

- My cały czas twierdzimy, że koncepcja PPV jest użyteczna, gdy jest to niezbędne, gdy mamy do czynienia z imprezą premium. Jeśli mamy coś, co jest stekiem, to ceny są jak za stek. Nie można dostać steku w cenie mięsa mielonego - przekonuje Espinoza. - Myślę, że negatywny klimat wokół PPV powstaje, gdy telewizje próbują sprzedać jako PPV coś, co na tę rangę nie zasługuje. Nie słyszałem zbyt wielu głosów, że Wilder vs Fury, wyjątkowa walka w wadze ciężkiej, nie zasługiwało na PPV.

- Ja odbieram słowa Eddiego Hearna i Oscara De La Hoyi jako chwyt marketingowy, bo oni obaj opierają się na systemie PPV i opierali się na nim w przeszłości, to była integralna część ich biznesu. Eddie mówi o PPV straszne rzeczy, a jego biznes w Wielkiej Brytanii budowany jest właśnie na PPV. Oscar mówi, że PPV umarło, a sam sprzedaje w PPV walki MMA. Dlatego realistycznie PPV to jest użyteczne narzędzie. Pozwala nagrodzić zawodników za wzięcie trudnej walki i pozwala te walki zorganizować, bo bez PPV by ich nie było. Trzeba jednak używać tego narzędzia oszczędnie - twierdzi szef Showtime Sports - stacji, która w ramach pierwszego w tym roku PPV pokaże starcie Manny'ego Pacquiao z Adrienem Bronerem.