Patronat medialny


 


W sobotę na gali na Brooklynie Adam Kownacki (20-0, 15 KO) pokonał Chrisa Arreolę (38-6-1, 33 KO), robiąc kolejny krok na drodze do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. "Babyface" po zwycięskim pojedynku spotkał się nawet z czempionem WBC Deontayem Wilderem (41-0-1, 40 KO) w studio telewizji FOX, wymieniając z Amerykaninem kilka zdań na temat potencjalnego starcia. Jak się okazuje, mogłoby do niego dojść dużo szybciej niż zakładano.

Wilder 9 listopada miał zmierzyć się w rewanżowym boju z Luisem Ortizem (31-1, 26 KO), jednak walki wciąż oficjalnie nie anonsowano i spekuluje się, że Kubańczyka w konfrontacji z "Bronze Bomberem" mógłby ostatecznie zastąpić Kownacki. Polski pięściarz do pomysłu boksowania z Wilderem już jesienią wydaje się być jednak nastawiony sceptycznie.

- Raczej nie wziąłbym tej walki. Tak naprawdę zaraz trzeba by zaczynać obóz, a ja teraz potrzebuję odpoczynku, a do tego lada moment na świat przyjdzie mój syn - stwierdził w rozmowie z TVP Sport niepokonany łomżanin, który według pomysłu swojego menadżera Keitha Connolly'ego miałby przed mistrzowską próbą wyjść do ringu jeszcze dwa lub trzy razy.