Patronat medialny


 


27 września na gali w Moskwie Denis Lebiediew (25-2, 19 KO) bronił będzie pasa WBA wagi junior ciężkiej w starciu z Pawłem Kołodziejem (33-0, 18 KO). Dla Rosjanina będzie to powrót na ring po 16-miesięcznej przerwie, jednak czempion przekonuje, że długi rozbrat z ringiem nie wpłynie źle na jego dyspozycję.

- Brakowało mi walk, chcę przypomnieć o sobie kibicom, bo być może niektórzy zapomnieli już, że jest taki "cruiser" jak Lebiediew - mówi mistrz WBA w rozmowie z portalem Allboxing.ru. - Zamierzam wyjść na ring i rozgrzać się przed kolejnymi zwycięstwami. Ale nie wybiegajmy w przyszłość, najpierw muszę pokonać Pawła, potem pomyślę, co dalej. 

Dla Lebiediewa starcie z niezwyciężonym Polakiem będzie dobrowolną obroną tytułu. - Gdy wybieraliśmy go na przeciwnika, był pierwszy w rankingu WBA, więc jest to uczciwy wybór i wartościowy rywal. Było dwóch kontrkandydatów, o ile się nie mylę, inny Polak i Kanadyjczyk. Wybrałem Pawła, bo tak moim zdaniem było najsłuszniej.

Denis Lebiediew już dziś ma wylądować w Moskwie, gdzie przejdzie ostatnie szlify formy przed zbliżającą się konfrontacją z Kołodziejem. Wcześniej trenował w Los Angeles pod okiem legendarnego Freddiego Roacha i jego asystenta Marvina Somodio. Na razie nie jest w stu procentach pewne, jaki będzie skład narożnika Rosjanina w dniu walki.

http://www.youtube.com/watch?v=VJ6dL8VVfYQ