onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Saleta- Dzisiejsza wygrana 45-latka z 45-latkiem nic nie znaczy i w Polsce Andrzej ciągle jest numerem 1. Dla mnie to wymarzona walka na koniec kariery - takie zaskakujące słowa wypowiedział Przemysław Saleta (44-7, 22 KO) po znokautowaniu Andrzeja Gołoty w szóstej rundzie podczas Polsat Boxing Night.

Saleta jeszcze przed walką zapowiadał, że po tym pojedynku definitywnie zawiesi rękawice na kołku. - To koniec. Summa summarum przygotowania do tej walki dużo mi dały, dzięki temu zrzuciłem wagę wcześniej niż zwykle przed sezonem motocyklowym. Nie żałuję ani chwili, ale utwierdziło mnie to w przekonaniu, że to nie jest to, co chcę robić 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu - oznajmił były mistrz Europy. - Mamo, nie musisz się o mnie już martwić - dodał po chwili z uśmiechem.

Saleta pokusił się o małe rozliczenie swojej przygody z ringiem. - Chciałem podziękować wszystkim za wsparcie podczas całej kariery. Także za krytykę, bo gdy jest ona konstruktywna, zawsze daje pozytywnego kopa - przyznał 45-letni bokser. - Dziękuję też Gołocie, że zgodził się ze mną walczyć, i wszystkim, którzy doprowadzili do tego pojedynku - dodał.

- Andrzej mnie zaskoczył. Podjął walkę, przyjąłem trochę jego ciosów, a jego prawa ręka i prawy sierpowy nie jest taki słaby - stwierdzi Saleta.{jcomments on}