Patronat medialny


 


David Haye (25-2, 23 KO), który wczoraj, na ringu w Hamburgu, stracił mistrzowski pas federacji WBA w wadze ciężkiej, wydaje się być bardzo niepewny odnośnie swojej dalszej przyszłości. Brytyjczyk, który od dłuższego czasu zapowiadał, iż odejdzie na emeryturę przed ukończeniem 31 roku życia (stanie się to 13 października tego roku), nie wyklucza iż - jeśli nadejdzie taka propozycja - przystąpi do rewanżowego pojedynku, ze swoim pogromcą, Władymirem Kliczko (56-3, 49 KO).

- Kliczko powiedział, że chce dać mi rewanż, gdy będę w 100% zdrów? Sam nie wiem. Chciałbym dać mu rewanż. Powiedział, że tym razem na pewno by mnie znokautował, jestem jednak ciekaw jak tego miałby dokonać, skoro teraz - kiedy miałem sprawną w zasadzie tylko jedną nogę - nie potrafił tego zrobić - skomentował Haye.

- Rewanż mógłby być ciekawy. W naszym pojedynku, to ja raniłem go częściej, niż on mnie. Chciałem wygrać przed czasem, niestety nie udało się to - dodał brytyjski pięściarz.

"Hayemaker" zaznacza jednak, iż musi się poważnie zastanowić nad swoją dalszą karierą i póki co wstrzyma się od jednoznacznych deklaracji.

- Powiedziałem sobie, że odejdę na emeryturę za 3 miesiące. Muszę teraz poważnie i szybko zastanowić się co robić dalej. Nie jest miło kończyć swoją przygodę z boksem porażką, chciałbym tego rewanżu, jednak nie mogę zagwarantować, że do niego dojdzie - oświadczył Haye.