Patronat medialny


 


W zgodnej opinii fachowców, po wczorajszym zwycięstwie Władymira Kliczki (56-3, 49 KO) nad Davidem Haye (25-2, 23 KO), trudno jest znaleźć dziś pięściarza w wadze ciężkiej, który mógłby stanowić sportowe wyzwanie dla ukraińskiego kolosa. Mający od wczoraj w swoim dorobku trzy mistrzowskie pasy pięściarz, zasugerował nawet, iż między nim a "Hayemakerem", mogłoby dojść w przyszłości do rewanżu. Jak przyznaje jednak już po czasie Kliczko, on sam niezbyt wierzy w to, aby Brytyjczyk zgodził się na ponowne wyjście z nim do ringu.

- Nie widzę w Haye'u żądzy stoczenia ponownego pojedynku ze mną. Jego odpowiedź na pytanie o ewentualny rewanż, została na nim w zasadzie wymuszona przez dziennikarzy i wyglądała ona na zasadzie: "może", "nie wiem", "nie jestem pewien". Gdybym znów zawalczył z Brytyjczykiem, to na pewno tym razem bym go znokautował - stwierdził Kliczko.

Ukrainiec zaczyna już powoli myśleć o przyszłości i sugeruje, iż jego kolejnym rywalem, może być zwycięzca pojedynku pomiędzy Dereckiem Chisorą a Tysonem Fury.

 - Jestem w uprzywilejowanej pozycji i zaczynam już powoli zastanawiać się nad tym, co będzie dalej. Powiem wam, iż niebawem dojdzie do ciekawej walki, dwóch innych Brytyjczyków, Derecka Chisory i Tysona Fury.... To mogłaby być dla mnie interesująca propozycja - powiedział mistrz świata federacji WBA, WBO i IBF w wadze ciężkiej.