onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Khan PetersonW głównym wydarzeniu bokserskiego wieczoru w Waszyngtonie Amir Khan (26-2, 18 KO) doznał nieoczekiwanie punktowej porażki z Lamontem Petersonem (30-1-1, 15 KO), tracąc mistrzowskie pasy WBA i IBF wagi junior półśredniej. W przekroju całego pojedynku nieznacznie lepszy wydawał się Khan, jednak o ostatecznym rezultacie zadecydowała ambitna postawa Petersona i dwa punkty odebrane Brytyjczykowi, w tym jeden w ostatniej rundzie (!), przez arbitra ringowego.

Obaj pięściarze rozpoczęli walkę bardzo dynamicznie, odważnie wchodząc w wymiany ciosów. Peterson dwukrotnie  pierwszym starciu wylądował na deskach, jednak tylko w drugim przypadku sędzia zdecydował się na liczenie. W drugiej rundzie nieco celniej i mocniej bił Khan, choć Peterson kilka razy udanie skontrował.

Obraz walki jeszcze bardziej się ożywił w trzecim starciu, gdy do zdecydowanej ofensywy, po reprymendzie w narożniku, ruszył Peterson. Amerykanin wygrał  odsłonę, kilka razy mocno trafiając faworyzowanego Khana. Czwarta runda to ciągła presja ze strony nieustępliwego challengera i efektowne kontrnatarcia mistrza.

Piątą odsłonę na swoją korzyść zapisał znakomicie poruszający się po ringu i bijący z chirurgiczną precyzją Khan, który nie dał Petersonowi szansy realizacji się w ofensywie. Podobnie było przez większość szóstej rundy, jednak w jej końcówce Brytyjczyk na moment stracił koncentrację i zainkasował serię ciosów z potężnym prawym podbródkowym. W siódmym starciu, w którym dzięki mocnym uderzeniom przewagę osiągnął Peterson, Khan dodatkowo stracił jeden punkt za odpychanie rywala.

W ósmej rundzie boksujący dużo sygnalizowanymi mocnymi uderzeniami Peterson zepchnął Khana do defensywy, w której ten jednak czuł się dość dobrze, udanie kontrując. W dziewiątym starciu wyraźnie ożywiony i uderzający w różnych płaszczyznach Khan na moment zmroczył Petersona, ale Amerykanin za chwilę po chwili powrócił ze swoim  mocnym atakiem. Dziesiąta runda przebiegła pod dyktando Kahna, który udanie kontrolował ofensywne poczynania coraz bardziej zapuchniętego  na twarzy Petersona. Podobnie było w jedenastej odsłonie. W dwunastej rundzie Khan ponownie, w bardzo niefortunnym momencie, stracił punkt, jednak tylko go to ożywiło i sprawiło, że mocniej zaznaczył swoją przewagę w końcówce.

Po dwunastu rundach arbitrzy punktowali ostatecznie: 113-112 dla Petersona, 114-111 dla Khana i 113-112 dla Petersona.

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze