Oleksandr Usyk powinien zakończyć karierę - przekonuje wieloletni menadżer Ukraińca Alex Krasiuk w wywiadzie dla Boxing King Media.
- Szczerze, jeśli ja byłbym doradcą Usyka, to jego kolejnymi "rywalami" byliby żona Katerina, córka Maria, córka Liza i synowie - jego rodzina. To jest najważniejsze, tym powinien się zająć! Powinien już skończyć! - powiedział Krasiuk.
- Lepiej odejść godzinę za wcześnie niż 2 minuty za późno! I to tyczy się nie tylko boksu! Nie da się zarobić wszystkich pieniędzy świata. Nie da się pokonać wszystkich pięściarzy na świecie. Trzeba w końcu podjąć tę bardzo trudną decyzję, najlepiej będąc na szczycie i będąc niepokonanym! W głębi serca chciałbym, aby Usyk zakończył karierę, będąc na topie i został zapamiętany na wieki jako jeden z najlepszych pięściarzy wszech czasów - dodał menadżer, z którym ukraiński czempion pracował od początku zawodowej kariery do rewanżu z Dubois.
Rico Verhoeven złożył oficjalny protest po przegranej przez techniczny nokaut walce z Oleksandrem Usykiem.
- Oficjalny protest został złożony w drodze na lotnisko. Zasady mają znaczenie tylko wtedy, gdy są stosowane wtedy, kiedy naprawdę ma to największe znaczenie - napisał Holender w mediach społecznościowych.
Verhoeven nie ujawnił, co było podstawą protestu, ale z pewnością chodziło o przerwanie walki przez ringowego już po gongu kończącym jedenastą rundę.
Oleksandr Usyk zdradził, że tuż przed walką z Rico Verhoevenem przeżywał bardzo trudne chwile. Mistrz wagi ciężkiej otrzymał niepokojący telefon od swojej córki.
- Ta wygrana jest dla mnie ważna, ale teraz na moich ludzi na Ukrainie lecą bomby. Moja rodzina i moja córeczka siedzą w schronie. Wysłała mi wiadomość: "Tata, kocham cię, wygrasz!" - zdradził Usyk, który ostatecznie pokonał Verhoevena przez TKO w 11. rundzie.
Rico Verhoeven zapowiedział oprotestowanie wyniku walki z Oleksandrem Usykiem. Holender ma zastrzeżenia do przerwania rywalizacji przez ringowego Marka Lysona.
- Obejrzałem sobie zakończenie, bo przeczytałem komentarze i walka została zatrzymana po gongu! Najpierw był gong, a potem zastopowali walkę. Myślę, że to oprotestujemy, bo to nie miało żadnego sensu. Gong a potem koniec walki? Jak to? Przecież to był mój czas na odpoczynek! Po liczeniu do ośmiu, którego było słuszne, usłyszałem kliknięcie [na 10 sekund przed końcem], więc wiedziałem, że zostały już tylko sekundy, więc już się tylko broniłem. Nie czułem się zamroczony. Dlatego popatrzyłem na sędziego: Dlaczego to zatrzymujesz?! To nie miało sensu! A teraz zobaczyłem, że nawet był gong! On powinien to wiedzieć. Oczywiście można popełnić błąd, ale sędzia się powinien do tego przyznać i albo powinno się unieważnić wynik albo policzyć punkty, a ja na nich prowadziłem - powiedział Holender.
Oleksandr Usyk pokonał przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie Rico Verhoevena w walce wieczoru gali organizowanej w Egipcie i obronił mistrzowskie pasy WBA, WBC i "The Ring" wagi ciężkiej. Pojedynek miał zaskakująco wyrównany przebieg.
Holender spychał Ukraińca swoją fizycznością, trafiając przy okazji mocnymi uderzeniami z prawej ręki. W jedenastej rundzie Ukrainiec posłał rywala na deski po ciosie podbródkowym. Chwilę później sędzia przerwał pojedynek po kolejnej ofensywnej akcji Usyka, jednak chwilę wcześniej wybrzmiał gong, co wywołało spore kontrowersje, które prawdopodobnie doprowadzą do organizacji rewanżu.
Federacja WBA zmieniła zdanie i jednak usankcjonuje walkę Oleksandra Usyka z Rico Verhoevenem o mistrzostwo świata wagu ciężkiej.
Ostatecznie w stawce pojedynku znajdą się zatem trzy tytuły: WBA, WBC i The Ring. Federajca IBF od sankcjonowania walki się wstrzymała, ale jeśli Usyk przegra, odbierze mu tytuł. Jeśli wygra - zarządzi obowiązkową obronę z terminem 180 dni, ze zwycięzcą dzisiejszego starcia Richard Torrez Jr - Frank Sanchez.
Jeśli ktoś sądzi, że Olekandr Usyk lekko potraktował przygotowania do walki z kickbokserem Rico Verhoevenem, jest w grubym błędzie. Tak przynajmniej zapewnia jeden ze sparingpartnerów Ukraińca Sanel Hasanovic.
- Usyk skupiał się tylko na obozie treningowym. Nie miał tam rodziny, żony ani dzieci. Mieszkał sam ze swoim zespołem w jednym domu - zdradza mierzący 205 cm Serb.
- W przeszłości podczas całego obozu spędzaliśmy razem czas, chodziliśmy na kolacje. Ale na tym obozie Usyk wydawał się być całkowicie skoncentrowany na swoim przeciwniku, Rico. Spotykaliśmy się jeszcze na siłowni, ale po treningu był w pełni skupiony wyłącznie na przygotowaniach - relacjonuje Hasanovic i dodaje: - Nigdy nie widziałem, żeby używał telefonu podczas treningu. To bardzo dobre - jest niezwykle zdyscyplinowany i ma świetny zespół.
