Patronat medialny


 


Masternak

W czerwcu na ringu w Moskwie Krzysztof Włodarczyk rozbił faworyta gospodarzy Rachima Czakijewa, broniąc pasa WBC wagi junior ciężkiej. Rosyjscy kibice liczą, że w najbliższą sobotę w ich stolicy Grigorij Drozd (36-1, 25 KO) pomści rodaka, odbierając Mateuszowi Masternakowi (30-0, 22 KO) mistrzostwo Europy w tej samej kategorii wagowej.

Sam Drozd zapewnia jednak, że on nie postrzega starcia z "Masterem" jako kolejnej odsłony "wojny" rosyjsko-polskiej. - Do ringu wchodzi dwóch pięściarzy, to z jakiego są kraju, się nie liczy. Dla mnie nie jest ważne, skąd pochodzi mój przeciwnik. Dla mnie ważne jest zwycięstwo i piękny boks - mówi pretendent do tytułu czempiona Starego Kontynentu, który uważa nadchodzącą walkę za najważniejszą w karierze.

- Sam fakt uczestniczenia w tak wspaniałej gali, gdzie w walce wieczoru spotykają się Kliczko i Powietkin, czyni ten pojedynek szczególnym. Dla mnie to starcie to ocena mojej pracy. Tytuł mistrza Europy nie jest dla mnie tak ważny jak fakt, że walczę z młodym niepokonanym zawodnikiem, który już sporo osiągnął w ringu i jest dość dobrze znany - tłumaczy Drozd, który w dotychczasowych 37 walkach poniósł tylko jedną porażkę.