Patronat medialny


 


W pojedynku kategorii półciężkiej Marek Matyja (4-0, 2 KO) pokonał przez dyskwalifikację w czwartej rundzie Harisa Colakovica (5-1, 4 KO). Serb w trzeciej rundzie stracił dwa punkty za spychanie w dół przeciwnika, a w kolejnym starciu po kolejnym faulu został zdyskwalifikowany, choć wydaje się, że sędzia Mirosław Brózio pośpieszył się z decyzją i zepsuł ciekawe do tej pory widowisko.

Colakovic w pierwszej rundzie kilka razy zaskoczył Matyję, który starał się spokojnie przyjąć ataki przeciwnika na blok i atakować w drugim tempie. Od drugiej rundy Polak zaczął zaznaczać w ringu swoją przewagę, kilka razy trafił czysto na szczękę Serba, ale przy próbie ponowienia brakowało mu zimnej głowy. Colakovic po częstych upomnieniach od sędziego zaczął boksować w sposób chaotyczny.

W konsekwencji kolejnych odjęć punktów pięściarze niemal przestali boksować, a tuż po rozpoczęciu czwartego starcia Colakovic musiał pogodzić się z pierwszą zawodową porażką.