Patronat medialny


 


Teddy Atlas nie daje Kamilowi Szeremecie (21-0, 5 KO) żadnych szans w konfrontacji z mistrzem świata IBF wagi średniej Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Ceniony amerykański ekspert pięściarski wróży Polakowi przegraną przez nokaut i zastanawia się jednocześnie, czy "GGG" jest jeszcze w stanie błyszczeć formą jak kilka lat temu. 

- To będzie tylko kwestia tego, ile zostało z Gołowkina - mówi  Atlas przed dzisiejszą walką na gali na Florydzie. - To już nie jest ten zawodnik co kiedyś. Zabrały mu wiele walki z Canelo i cała jego kariera, w tym 400 pojedynków amatorskich. Miał bardzo trudną walką z Derewianczenką. Gołowkin zawsze miał serce do walki, ale coś było nie tak tego wieczoru, może był chory, a może już jest wypalony... Myślę, że może być wypalony. Ale może ten rok przerwy pozwolił mu się zregenerować...

- Czas mógł już zrobić swoje, ale z walki z Szeremetą się raczej tego nie dowiemy. To mogłaby pokazać na przykład trylogia z Canelo albo jakaś inna super-walka. Tak naprawdę w walce Gołowkina z Szeremetą interesuje mnie tylko to, żeby zobaczyć, na jakim etapie jest Gołowkin. Jeśli coś z niego jeszcze zostało, jeśli to jest 70-80 % Triple G, to zniszczy tego gościa! - przewiduje słynny trener i dodaje: - Szeremeta jest agresywny, idzie do przodu, dobrze rusza głową... on walczy jak puncher, ale nie jest puncherem i to jest jego problem. Będzie wyłapywał ciosy, wchodząc w półdystans. Myślę, że to będzie jak strzelanie do rzutek dla GGG. Zobaczymy, ile zostało z Gołowkina. Jeśli coś zostało, to skończy Szremetę do czwartej rundy!

Polscy kibice imprezę Matchroom Boxing oglądać będą mogli na platformie streamingowej DAZN (link do subskrypcji poniżej) w dwóch wariantach - z komentarzem oryginalnym i polskim - Jana Cioska i Alberta Sosnowskiego.