Patronat medialny


 


Izuagbe Ugonoh (15-0, 12 KO) cały czas marzy o wielkich walkach o mistrzowskie tytuły. Teraz skupia się jednak na treningach do "Tańca z Gwiazdami". Niepokonany pięściarz przyznaje, że takie zajęcia z pewnością pomogą mu w boksie.

Zanim przejdziemy do boksu, to nie sposób nie zapytać o treningi tańca. Jak Panu idzie?
Izuagbe Ugonoh: Treningi idą pełną parą. Od miesiąca trenuję już bardzo intensywnie, około pięciu godizn dziennie. Na pewno tańczę trochę lepiej niż na początku, ale mistrzem świata w tej dyscyplinie nie będę.

Nie brakowało opinii, krytykujących Pana decyzję startu w "Tańcu z Gwiazdami". Nie żałuje Pan?
Powiedziałem A, więc powiem i B. Skoro włożyłem w to już tyle pracy, to chcę zatańczyć jak najlepiej. Ludzie mają prawo do swojej opinii, ale jeśli już podjąłem się wyzwania, to po prostu się tego trzymam. Nie idę do tego programu na pięć lat, tylko na parę miesięcy i wracam do treningów bokserskich. Ja już w tym momencie jestem bardzo, bardzo głodny boksu. Teraz chcę przełożyć tę energię na taniec i nie zwariować.

Bo przecież te mistrzowskie ambicje wciąż w Panu są...
Oczywiście. Te mistrzowskie ambicje teraz dojrzewają we mnie jeszcze bardziej. W momentach przerwy łapiemy trochę świeżości, jest ten głód boksu. Minęły dopiero dwa miesiące od ostatniej walki i gdybym tylko mógł wskoczyć na ring bokserski, to pewnie bym to zrobił.

Czy boks pomaga w tańcu?
Nie, ale myślę, że taniec pomoże mi w boksie. Sam trener podkreślał, że praca nóg na pewno mi się polepszy, a ja zdałem sobie sprawę, że z pewnych mięśni w ogóle nie korzystałem i te stopy są trochę płaskie. Na chwilę obecną mają już większą sprężystość.

Pełna treść rozmowy z Izuagbe Ugonohem na Polsatsport.pl >>