Patronat medialny


 


Izuagbe Ugonoh (14-0, 10 KO), czarnoskóry polski pięściarz rodem ze Szczecina, nie zwalnia tempa. Przez wiele lat stoczył na zawodowych ringach zaledwie kilka pojedynków. Teraz nadrabia ten czas. W czwartek zanotował już piąte zwycięstwo na przestrzeni roku w wadze ciężkiej, do której się przeniósł i po raz czwarty posłał rywala na deski.

Tym razem pechowcem okazał się Ibrahim Labaran, który nie wytrzymał z naszym zawodnikiem nawet jednej rundy. Ugonoh tym samym wywalczył dwa pasy mistrza Oceanii federacji WBA i mistrza Afryki WBO.

- Bardzo komfortowo czuję się z nową wagą. Moim zdaniem, nie straciłem nic na swojej szybkości. Wydaje mi się nawet, że mam nawet większą dynamikę niż w poprzedniej wadze - mówił zawodnik, który od pewnego czasu trenuje w Stanach Zjednoczonych pod okiem Kevina Barry'ego.

- Powoli nadchodzi czas walk z lepszymi przeciwnikami - zapowiedział Ugonoh, który trenuje i sparuje na co dzień z czołowymi zawodnikami na świecie w wadze ciężkiej. 28-latek często ćwiczy z Nowozelandczykiem Josephem Parkerem, który jest na szóstym miejscu w rankingu WBO, a także z Haitańczykiem Bermane Stivernem, który był mistrzem świata WBC.

- Na pewno treningi i sparingi z takimi zawodnikami mają ogromny wpływ na to jak się prezentuję. Muszę równać do nich poziomem - przyznał Ugonoh, który niebawem sam pewnie znajdzie się w czołowej "15" rankingu WBO.

- Taki był właśnie plan nakreślony przez trenera. Miałem być cierpliwy i ciężko pracować. I tak robiłem. Już teraz jestem zupełnie innym zawodnikiem niż jeszcze na początku roku - dodał "Izu", który w tym roku zaprezentuje się jeszcze raz na zawodowym ringu.

Pełna treść artykułu na Eurosport.onet.pl >>